Fotografia Japonia Podróże

Kamakura

Zebraliśmy się pewnego pięknego tokijskiego dnia w sobie, wsiedliśmy w pociąg i godzinę później wysiedliśmy w położonej nad oceanem, historycznej Kamakurze (鎌倉市), podobnie jak całe zastępy japońskich emerytów. Nic dziwnego w sumie, bo Kamakura należy do najczęściej i najchętniej odwiedzanych miasteczek położonych w bliskiej odległości od Tokio i stanowi doskonałą ucieczkę od miejskiego gwaru. Miasto przeszło do historii jako stolica Japonii między XII a XIV w., a także siedziba pierwszego szogunatu, kiedy to Yoritomo Minamoto utworzył rząd w Kamakurze i obwołał się szogunem, niezależnie od władzy sprawowanej na dworze w Kioto. Szogunat podkreślając silnie rolę i wagę filozofii buddyjskiej, przyczynił się do szerokiej popularyzacji buddyzmu zen (禅).

Ja z zen miewam styczność jedynie w przypadkach, w których sytuacje/ludzie w #korpo próbują przekroczyć granice absurdu, wtedy też powtarzam sobie, że bez osiągnięcia owego stanu, koniec będzie bliski. Będąc w Kamakurze nie trzeba znać jednak praktyki, aby mimo tego odwiedzić miejsca, z których znana jest najbardziej. Spośród mnogości buddyjskich świątyń, w rankingach wizyt prowadzi Pięć Wielkich Świątyń zen.

P2000009

W ciągu niecałego dnia, wędrując bardzo nieśpiesznym krokiem, aby broń boże nie wyprzedzić japońskich staruszków, udało nam się odwiedzić i pokontemplować na terenie czterech świątyń, które uznaliśmy za ciekawe i warte odwiedzenia. Tylko jedna z nich znalazła się w Wielkiej Piątce, lecz specjalnie z tego powodu nie rozpaczamy.

Tsurugaoka Hachimangū (鶴岡八幡宮)

Tsurugaoka Hachimangū jest jedną z najbliżej położonych względem stacji kolejowej w Kamakurze świątyń, a przy okazji jest najważniejszą świątynią shinto w mieście. Świątynia powstałą w 1063 r. poświęcono Hachimanowi – znanemu z mitologii japońskiej bogu wojny, opiekuna narodu japońskiego i patrona rodu Minamoto, jako, że sama jej budowa została rozpoczęta przez głowę klanu, Minamoto no Yoriyoshi (源 頼義).

P2000027 P2000029 P2000026 DSC_8788 DSC_8790


Hōkoku-ji (報国寺)

Hōkoku-ji to jedna ze świątyń zen, która początkowo pełniła rolę rodzinnej świątyni klanu Ashikaga, a następnie rodu Uesugi. Niewiele Wam to mówi, prawda? Mnie również, dlatego najmocniejszym argumentem, który winien przekonać do odwiedzin tej małej, zagubionej w gąszczu innych, świątyni jest przepiękny lasek bambusowy, liczący około 2 000 drzew. Jeśli tylko nie trafi nam się jedna z wycieczek, można usiąść sobie na ławeczce i w ciszy oraz skupieniu zastanowić się nad sensem swojego życia. Ewentualnie nad tym, co dziś na obiad.

P2000058 P2000041 P2000051 P2000040 P2000050 P2000063

Meigetsu-in (明月院)

To zdecydowanie, tuż po lasku bambusowym, nasz kamakurański (?) faworyt. Wejście do świątyni jest sprytnie ukryte, lecz gdy już się do niej wejdzie… gwarantowana podróż na miejsce akcji Zaczarowanego Ogrodu. Świątynia założona w 1160 roku należy do odnogi buddyzmu zen o nazwie Rinzai (臨済). Meigetsu-in znana jest także jako Świątynia Hortensji (紫陽花寺), kiedy to w czerwcu, w porze deszczowej, kwitną podobno tysiące jej krzewów w niebieskiej odmianie. W maju na szczęście też było ich sporo, dlatego całkowicie przez przypadek trafiliśmy do świątyni w najgorętszym jej okresie. Budowę Meigetsu-in zlecił Uesugi Norikata (上杉憲方), chcąc uczcić tym samym pamięć ojca, który poległ podczas wojny domowej dwóch klanów – Taira oraz Minamoto.

Jednym z najbardziej obleganych i najczęściej fotografowanych zakątków świątyni jest widok na okrągłe okno w głównym jej budynku, przez który widać piękny ogród, otwarty dla zwiedzających tylko dwa tygodnie w roku, podczas lata i jesieni. To pomieszczenie stanowi dla mnie doskonałe zobrazowanie filozofii zen. Każdy element pokoju, których i tak zbyt wielu nie ma, dopracowano do perfekcji, okno jest idealnie okrągłe, a rośliny w ogrodzie doskonale przystrzyżone. Błogi spokój.

DSC_8775 DSC_8783 DSC_8781 P2000013 DSC_8779

Kōtoku-in (高徳院)

Świątynia Kōtoku-in to bez wątpienia numer jeden w rankingu popularności wszystkich okolicznych świątyń. Swoją sławę zawdzięcza ponad 13-metrowemu pomnikowi Wielkiego Buddhy wykonanego z brązu, na tle którego zdjęcie chce mieć każdy szanujący się gość Kamakury. Statua jest drugą co do wielkości japońską podobizną Buddhy wykonaną z brązu, a wyprzedza ją jedynie odpowiednik z Nary. Za niewielką opłatą można wejść nawet do środka i obejrzeć jak wyglądają brązowe trzewia z zupełnie nowej perspektywy. I tak szczerze, poza Buddhą to de facto nie ma tu czego szukać. Świątynia szału nie robi, a i tak miejsce jest tak mocno oblegane przez turystów, że o żadnej medytacji nie ma tutaj mowy.

P2000069-horz DSC_8841

I tak to po dniu pełnym wrażeń i towarzystwa staruszków, których wiek nie sposób ocenić – circa między 60 a 160 lat – tym samym połączeniem wróciliśmy na naszą dzielnię, do Shinjuku. Następnego dnia w planach mieliśmy spotkanie z górą Fuji, która – choć piękna – napsuła nam sporo krwi. Ale… czy warto było cierpieć tak? Hell to the yes!

P2000302 DSC_8858 P2000321 P2000332