Fotografia Podróże Portugalia

Pośród chmur. Cabo da Roca

Najdalej wysunięty na zachód punkt w Europie kontynentalnej był naszym drugim must-see, zaraz po wybrzeżu w Algarve. To jedno z tych miejsc, do których nie musimy jechać, by upewnić się, czy aby na pewno nam się spodoba. Cabo da Roca spełnił nasze oczekiwania jeszcze zanim  faktycznie postawiliśmy stopy na skraju klifu. Każdy, w kim tli się choćby pierwiastek  wyrywającej się do wolności duszy marzyciela, zauroczy się tym miejscem. Zwiedzanie Sintry czy Lizbony bez wizyty na Cabo powinno wejść w rejestr przestępstw międzynarodowych. Trzeba i już!


Cabo da Roca leży w obrębie Parku Narodowego Sintra-Cascais i od samej Sintry dzieli go zaledwie kilkanaście kilometrów. Po południu spędzonym w Sintrze zapakowaliśmy się w jeden z autobusów nr 403 w kierunku Cascais, które co pół godziny odjeżdżają z dobrze oznakowanego przystanku właśnie w kierunku Cabo za jedyne 4,15 euro.

Podobno portugalskie zachody słońca najpiękniejsze do oglądania są właśnie z perspektywy tego przylądka i po tym, co widziałam, jestem w stanie podpisać się pod tym twierdzeniem rękami i nogami.

Skalisty brzeg skąpany w promieniach zachodzącego słońca robi fenomenalne wrażenie. Picture or didn’t happen, napiszecie. Proszę bardzo, będą i obrazki.

P1940404

DSC_1291-horz

DSC_1280-horz

P1940398-horz

 
Jak to zwykle bywa, nie mamy szczęścia do fotografowania się w miejscach, w których fotografuje się 99.9% odwiedzających. Tak też zupełnie straciliśmy z oczu sławetny pomnik z romantyczną sentencją: „Aqui, onde a terra se acaba e o mar começa”, czyli, gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna. Mamy natomiast zdjęcie stylizowane na Wędrowca nad morzem mgły, który jeszcze piękniej brzmi w oryginale, Der Wanderer über dem Nebelmeer. Od zawsze uważałam, że język niemiecki jest najromantyczniejszym językiem na świecie… A że jeszcze przytrafiło nam się po raz pierwszy w życiu (nie licząc lotów samolotem), że dosłownie byliśmy ponad chmurami – aż łezka kręci się w oku na to piękne wspomnienie!

DSC_1350

Jak to zwykle bywa, po raz kolejny podreptaliśmy w miejsce, w którym poza nami nie było niemal nikogo. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Czy ludzie mają zupełnie inne wyczucie estetyki niż my i to, co uważamy za ładne, oni… hm, nie uważają wcale? Narzekać nie mam zamiaru, bo w dzisiejszych czasach bycie samemu w znanych i lubianych miejscach jest praktycznie niemożliwe. Nie powinnam nawet zapeszać, bo może zaraz się tu zjawi jeden z drugim.

DSC_1319-horz

DSC_1269

DSC_1283

DSC_1290

DSC_1322

Jako, że uważam się za (w miarę) odpowiedzialnego człowieka, chciałabym z tego tytułu uprzedzić, że nie polecam wyłazić poza barierki, bo barierki są po to, by właśnie za nie nie wyłazić i nie zrobić sobie krzywdy. Pod kątem zapotrzebowania na adrenalinę chyba zawsze byłam minimalnie upośledzona, bo w większości nigdy nic sobie z takich zakazów nie robiłam i, jak widać na załączonych obrazkach, nie robię dalej. Apeluję jednak do zdrowych rozsądków, mając w pamięci tragiczny wypadek dwójki Polaków na Cabo z 2014 roku. Nie będę kłamać, że nie korci, bo korci jak diabli, zwłaszcza nas, fotograficznych freaków. Polecam słuchać swojego sumienia. Jeśli czujecie się bezpiecznie i uważacie, że ryzyko jest minimalne lub zerowe, droga wolna. W przeciwnym wypadku, lepiej nie kombinować, bo życie ma o wiele większą wartość niż kolejne szpanerskie zdjęcie do sociali.

P1940413

P1940421

Wracając do miłych rzeczy.

Cabo jest super, proszę jechać!

P1940411-horz

DSC_1356-2

P1940455

  • Ej ej! Czekaj – czy ja dobrze przeczytałam? Że pierwszy raz ponad chmurami?!?!?! NIEEE! O kurczaki, jak uda mi się w 2018 zastacjonować w Norwie to zapraszam, tam też trochę ponad chmurami pobędziemy wtedy ;-)) najlepsze uczucie EVER. Dlatego góry LOVE, bo zawsze można poczuć się naprawdę jak w niebie.

    I drugie ej ej – zanim cokolwiek napisałaś o obrazie Caspara to ja już wiedziałam – AH! Uwielbiam ten motyw wędrowca, eksplorera, zdobywcy! Romantyczne malarstwo germańskie i brytyjskie rulezz absolutnie! :-))

    • pierwszy raz tak w bardziej epicko-romantycznych warunkach, nie liczę obozu wędrownego w Zakopanem :p to dawaj znać co z tą Norwegią, bo my ciągle nie mamy się z kim tam wybrać :( a bardzo byśmy chcieli i w ogóle jesteśmy na TAK!

      • dobra! ja sama będę dopiero wiedzieć najwcześniej myślę, że za jakieś 2-3 miesiące ;-))

  • Nieziemsko pięknie! I faktycznie te ujęcia nad mgłą są niesamowite. Chcę tam!