Azja Podróże Porady Subiektywny przewodnik

Tajlandia i Kambodża. Przewodnik

Stało się! Po niemal roku od powrotu z Azji, powstał i mały przewodnik, który być może niektórym z Was pomoże zaplanować własny dwutygodniowy wyjazd w okolice Tajlandii i Kambodży. Najbardziej zależało nam na tym, aby przewodnik był zwięzły i konkretny. Takie najważniejsze informacje w pigułce, do których można dobudować swoje własne segmenty.


Jeśli niektóre z informacji uznasz za wymagające doprecyzowania lub poprawy, pisz śmiało w komentarzach lub na nasz adres mailowy. Chętnie pomożemy!

Tymczasem, pora startować. Przed Tobą naprawdę fantastyczna przygoda.

 

Spis treści

 

 

Kiedy jechać?

Podróż do Azji Południowo-Wschodniej najlepiej planować podczas naszej polskiej jesieni i zimy, od listopada do lutego. Jest wtedy stosunkowo najchłodniej (o ile można w ogóle rozpatrywać klimat tropikalny w kategorii chłodu), temperatury są znośne, a opadów raczej nie uświadczymy, poza chwilowym oberwaniem chmury raz na kilka dni lub tygodni. Od marca do czerwca upał nie daje żyć, bo temperatury przekraczają 40 stopni. W lipcu rozpoczyna się pora deszczowa i trwa aż do października. Pada niemal codziennie, a ląd często nawiedzają monsuny. Sami wybraliśmy się do Tajlandii w połowie listopada.

Co zabrać, czego nie?

Jesteśmy zwolennikami minimalistycznego podejścia do podróży: im mniej, tym lepiej. Cały dobytek upakowaliśmy w 32-litrowy plecak Deuter Futura, który od dwóch lat jeszcze nigdy nas nie zawiódł. Największą zaletą bagażu podręcznego jest oczywiście fakt, że na żadnym odcinku (a tych w Azji pokonaliśmy sporo) nie dopłacaliśmy za bagaż rejestrowany.

Myślę, że jako kobieta mam w temacie pakowania się do opowiedzenia nieco więcej niż Piotrek. Mogę jednak zapewnić, że zawartość plecaka spokojnie wystarczyła mi na kilkunastodniową podróż.

Biorąc pod uwagę, że w sezonie słońce praży niemiłosiernie, w Tajlandii i Kambodży najlepiej sprawdzają się najprostsze rozwiązania. O ile nie jesteś blogerką modową i nie potrzebujesz pięciu zwiewnych kreacji na dzień, pakując się na wyjazd koniecznie weź pod uwagę:

  • wszelkiego rodzaju sportowe topy i szorty z oddychającego materiału
  • koszulki na ramiączkach, 2 – 3 sztuki spokojnie wystarczą
  • T-shirty z syntetycznego materiału (bawełna is the king, ale w tropikalnym klimacie raczej uprzykrza życie, niż pomaga i bardzo długo schnie), 2 sztuki w zupełności wystarczą, można dokupić na miejscu, zużyć i wyrzucić przed wyjazdem
  • 1 bluza z długim rękawem – zastanawiasz się, po co? Podam słowo-klucz: klimatyzacja. Temperaturze, która panuje w sklepach, centrach handlowych i autokarach, bliżej do Grenlandii, niż do Azji. Tak właśnie nabawiłam się solidnego przeziębienia, które przywiozłam ze sobą do kraju
  • komplet bielizny (ale bez przesady, bo pralnie w Tajlandii dostępne są na każdym kroku i są bardzo tanie)
  • okulary przeciwsłoneczne z wysokim filtrem
  • nakrycie głowy, np. kapelusz lub czapka z daszkiem
  • wygodne japonki / sandały, a w przypadku planowanych trekkingów w dżunglę, sprawdzone obuwie trekkingowe
  • saszetka na dokumenty lub pieniądze – sama z dumą noszę pod T-shirtem saszetkę na pasku do biegania marki Nike. Jest praktycznie niewidoczna pod ubraniem, mieści bardzo dużo i chroni głowę przed uporczywymi myślami: – Jezu, gdzie moje pieniądze. Ukradli mi pieniądze! 
  • mały, wygodny plecak – przydaje się na co dzień, np. na zakupy czy sprzęt fotograficzny
  • kosmetyczka – warto zabrać ze sobą tylko najważniejsze produkty, bo większość można dokupić lub uzupełnić na miejscu w sklepach sieci 7Eleven. Najważniejszym produktem w tym przypadku będzie krem do opalania, bo na miejscu, owszem jest, ale dość drogi i nie warto przepłacać, skoro można przywieźć z Polski
  • ręcznik szybkoschnący – to zabawne, bo nam w ogóle się nie przydał, gdyż w ręczniki było wyposażone każde miejsce noclegowe, ale jeśli w tropiki, to tylko z takim z mikrofibry (np. kupionym w Decathlonie)
  • ładowarki i karty pamięci do aparatu – oczywista oczywistość, ale lepiej mieć, niż zapomnieć
  • papier toaletowy – nie jestem pewna, jak ustosunkować się do tej porady, ale sporo osób poleca mieć przy sobie jedną rolkę „na wypadek gdyby”, zwłaszcza, że dużo toalet w różnych przypadkowych miejscach papieru toaletowego najpewniej nigdy nie uświadczyło. Jeśli poradzicie sobie bez, to też nie zginiecie!
  • poduszka pod głowę – sprawdza się idealnie podczas pierwszego, najdłuższego lotu. Sama swoją zgubiłam w samolocie, ale polecam, bo ból szyi nigdy nie był, nie jest i nie będzie sexy

Są to oczywiście luźne sugestie, bo ostateczna zawartość bagażu zawsze będzie zależała od właściciela i jego priorytetów, jednak sprawdzone i polecane.

Co natomiast  może okazać się zbędne? Skarpetki. Chyba, że jesteś przykładnym obywatelem i do sandałów zawsze je zakładasz. Na poważnie, skarpetki przydadzą się tylko tym, którzy chodzą w sneakerach, nawet po dżungli. Obtarciom i odciskom mówimy nie, ale cała reszta sobie poradzi, można wziąć zapobiegawczo jedną parę. Poza tym, długie spodnie. Niepisana tradycja mówi, że każdy przyjezdny i tak kupuje sobie tzw. elephant pants, czyli zwiewne galotki w słonie lub tygrysy, które ratują skórę podczas upałów i chronią przed ugryzieniami komarów. Całe mnóstwo wzorów i kolorów dostępne na Khaosan Road, ale też na każdym rogu, nawet w Angkor Wat. Spray’u na komary i insekty też brać nie warto, ale warto wyposażyć się w taki mały preparat (np. marki Sketolene) na miejscu, który jest lepiej przystosowany do lokalnego dziadostwa. Większość tego typu produktów bez problemu znajdziesz w supermarketach i sklepach 7Eleven.

Leki i szczepienia

Konkretnych informacji na temat szczepień szukałam długo, bo co strona, to inne propozycje. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zestaw, który całkowicie nas usatysfakcjonował. Przechodząc do rzeczy, na 6-8 miesięcy przed wyjazdem zaszczepiliśmy się na WZW typu A w dwóch dawkach, zestaw krztusiec, błonica, tężec i polio oraz dur brzuszny, na 3 miesiące przed wylotem. Odporność i przykładowe ceny można sprawdzić tutaj, czyli w miejscu, w którym sami się szczepiliśmy. Weźcie pod uwagę, że ceny szczepionek w miastach innych niż Warszawa, mogą się znacząco różnić i być niższe od kosztów, które ponieśliśmy. Lekarka proponowała nam też szczepienie na wściekliznę („bo bezpańskie psy w Azji”), ale uznaliśmy to za zbędny wydatek i jak na razie nie żałujemy, choć być może w przyszłości skusimy się i na taką przyjemność.

Lekarz wypisuje żółtą Międzynarodową Książeczkę Szczepień, której warto pilnować jak oka w głowie i zabierać ze sobą na wyjazdy w dalsze rejony. Oczywiście w przypadku zguby możemy otrzymać płatny odpis, ale najlepiej trzymać ją przy sobie wraz z pozostałymi dokumentami.

Jeśli chodzi o skład apteczki, staraliśmy się nie szaleć, choć i tak większość preparatów w ogóle nam się nie przydała. W strunową torebkę zapakowaliśmy zestaw plastrów, małą wodę utlenioną, Fenistil na ugryzienia, APAP, mały bandaż, elektrolity Orsalit w saszetkach, Gripex HotActiv, Nifuroksazyd 200 Hasco (można się śmiać, bo to piguła na biegunkę, ale uratowała mi raz życie i trzewia). Z grubsza to właściwie tyle. Wszystkie leki wyjęliśmy z pakowań i włożyliśmy do przezroczystej strunowej torebki wraz z ulotkami spiętymi gumką recepturką. Niektóre blogi podają jako must-have całe wyposażenie apteki, ja jednak apeluję o zdrowy rozsądek.

Dokumenty i wizy

Wybierając się do Tajlandii w celu turystycznym na okres nie dłuższy niż 30 dni, jesteśmy zwolnieni z obowiązku posiadania wizy. Na lotnisku wystarczy okazać paszport ważny co najmniej 6 miesięcy i bilet lotniczy w razie potrzeby. W zamian dostajemy pieczątkę i wstęp wolny do Królestwa Tajlandii. Prościej już być nie może.

W każdym innym przypadku, np. jeśli planujesz pozostać na terenie Tajlandii dłużej lub cel Twojej podróży jest inny niż turystyczny, możesz ubiegać się o wizę w Ambasadzie Królestwa Tajlandii. Na stronie ambasady znajdziesz też więcej informacji o różnych rodzajach wiz i sposobie ich uzyskania.

W przypadku Kambodży najwygodniejszą opcją jest wyrobienie e-visy przez internet na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Kambodży. Koszt miesięcznej wizy turystycznej to 30 USD oraz 7 USD opłaty wizowej, łącznie 37 USD. Wypełniając wniosek on-line, należy pamiętać o konieczności posiadania swojego zdjęcia paszportowego w pliku .jpg, które przesyłamy wraz z aplikacją. Wiza wyrabiana przez internet przyjmowana jest na lotniskach w Phnom Penh i Siem Reap oraz oraz na dwóch głównych granicach lądowych Bavet/Moc Bai (Wietnam) i Poipet/Aranya Prathet (Tajlandia). Podobną wizę, bez opłaty 7 USD, można wyrobić również bezpośrednio na lotnisku, ale i tu należy pamiętać o posiadaniu kopii swojego zdjęcia paszportowego. Wiza przez internet zaoszczędziła nam dużo czasu, ale ostateczny wybór co do preferowanej opcji pozostawiam oczywiście Tobie. Szczegółowe informacje na temat wiz w Kambodży znajdziesz tutaj.

W kwestii dokumentów, zabranie paszportu i Międzynarodowej Książeczki Szczepień to podstawa. Dodatkowo polecam zaopatrzyć się w kilka kopii pierwszej strony paszportu ze zdjęciem i danymi, a następnie rozlokować je w różnych miejscach w plecaku lub torbie, jedną mieć też w miarę możliwości przy sobie. Kradzież czy zgubienie paszportu (to już prędzej!) może zdarzyć się każdemu, więc kawałek papieru z kopią naszych danych może zaoszczędzić wielu problemów i stresu.

P1760473

Transport

Do najtańszych linii, które latają bezpośrednio do Tajlandii, należą Ukraine Airlines. Obsługują połączenie z Warszawy do Kijowa, skąd samolot leci bezpośrednio do Bangkoku. Sami bilety na listopad kupiliśmy w lutym w bardzo dobrej cenie 1400 zł za osobę w dwie strony. Z reguły najtańsze ceny lotów do Tajlandii oscylują w granicach 1 600 – 2 000 zł. Dodatkowo warto zaznajomić się z ofertą takich linii jak Aeroflot (latają przez Moskwę), Qatar Airways oraz Emirates (tutaj promocyjne ceny zaczynają się od ok. 2 000 zł).

Bangkok posiada 2 lotniska, Suvarnabhuri oraz Don Mueang. To pierwsze obsługuje głównie loty międzynarodowe, drugie natomiast loty krajowe, jak i loty wewnętrzne po Azji.

Aby dostać się z lotniska Suvarnabhuri do centrum miasta, najlepiej skorzystać z szybkiej kolejki (na lotnisku znajdziesz mnóstwo wskazówek, jak do niej trafić). Podróż trwa niespełna 40 minut. Pociąg kończy bieg na węzłowej stacji Phaya Thay, skąd możesz udać się do dzielnicy biznesowej Silom, bądź w kierunku Khaosan Road. Warto pamiętać, że na dzień dobry czekać będzie na Ciebie mafia taksówkowo-tuktukowa, dla której świeży turysta stanowi pewne rozmnożenie zasobów portfela, tak jak kod motherlode w grze The Sims.

TAXI

Najlepszym i najtańszym środkiem transportu w Tajlandii jest taksówka i legendarny w tym rejonie tuk tuk.

Za przejazd  taksówką z Khaosan Road do China Town zapłacisz zaledwie 60 THB. Polecamy jednak nie wsiadać do taksówek, których kierowca odmawia włączenia taksometru. Aby uchronić się przed wysokim rachunkiem, o taksometr najlepiej zapytać jeszcze przed wpakowaniem swoich tobołów do samochodu. Tajowie, mimo całej swojej serdeczności, uwielbiają wykorzystywać naiwnych turystów (a takich nie brakuje). Nam trafił się taki ciekawy przypadek już pierwszego dnia, gdy szukaliśmy transportu ze stacji Phaya Thai. Taksówkarz zmienił trasę tłumacząc, że droga którą wskazuje GPS jest zamknięta.  Na szczęście na lotnisku wykupiliśmy starter z internetem mobilnym, więc pokazując mu Google Maps, szybko udowodniliśmy, że nie ma racji. Wtem nastąpił niebywały cud, bo kierowca sobie przypomniał, że faktycznie droga jest już przejezdna i zawrócił samochód na właściwe tory. Za przejazd na Khaosan Road, przy której mieścił się nasz pierwszy guesthouse, zapłaciliśmy około 100 THB. Najlepiej wybierać różowe i żółto-zielone taksówki z oznaczeniem „TAXI METER”.

Tuk Tuk

Być w Azji i nie przejechać się najbardziej legendarnym środkiem transportu? Grzech jak nic. Tuk tuki są tanie, jednak tutaj trzeba zdecydowanie bardziej się napocić, aby ustalić sensowną cenę przejazdu. Na początku negocjacji kierowcy uwielbiają rzucać cenami z sufitu, aby później zejść nawet o połowę. Podczas negocjacji nie warto się zrażać, bo jeśli nie ten kierowca, to zaraz podjedzie następny. Największy problem z negocjacjami mieliśmy w Silomie, gdzie kierowcy nie targują się w ogóle. Mają stałe, często bardzo wysokie, ceny i jakakolwiek próba jej zbicia rzadko wchodzi w grę. Wiemy z autopsji, więc Silom przeszliśmy praktycznie na piechotę.

Przy wsiadaniu do tuk tuka najlepiej prosić o bezpośrednią podróż, podkreślając słowo direct. Kierowcy są sympatyczni i towarzyscy, bardzo lubią obwozić tu i ówdzie niezaznajomionych z miastem turystów, zatrzymując się „przypadkiem” przy sklepach, z których czerpią prowizję, jeśli turysta zdecyduje się na zakupy. Rozmowa z kierowcami to rodzaj gry, w którą Tajowie grać uwielbiają, próbując przy okazji wycisnąć z turysty ile tylko się da. Wszystko odbywa się w uprzejmej, miłej wręcz atmosferze, dlatego przed wyjazdem warto wybrać się jeszcze na mały kurs asertywności.

Miejskie autobusy

Ścisk i tłok, tak można określić przejażdżkę miejskim autobusem. Zważywszy na tanie taksówki i tuk tuki, w miarę możliwości odradzamy ten rodzaj transportu. No, chyba, że bardzo chcesz poczuć lokalny klimat. 

Wycieczki poza miasto

Bangkok posiada kilka dworców autobusowych. Niegdyś autobusy odjeżdżały m.in z Victory Monument, jednak sytuacja uległa zmianie i wszystkie pojazdy przeniesiono na poszczególne dworce. I tak, jeśli, tak jak my, planujesz udać się do świątyni Tham Khao Luang Cave w Phetchaburi, musisz skierować się na dworzec południowy, czyli Southern Bus Terminal lub inaczej Sai Tai Mai Taling Chan Bus StationMinivany stoją po lewej stronie od SC Plaza. Taxi z Khaosan Road na dworzec to koszt rzędu 100 – 150 THB. 

Jesli planujesz udać się do Ayutthayiwybierz się na dworzec północny, czyli Mo Chit Bus bus station / The Northern Bus Station. Odjeżdżają stąd busy do Kanchanaburi, Ratchaburi, Pranburi, Supanburi, Pa Mok, Ayutthayi, Kamphaeng Phet, Nakhon Sawan, Chonburi, Srirachy, Pattayi, Chanthaburi oraz Rayong. Aby dostać się na ten dworzec, możesz skorzystać z kilku opcji: z szybkiej kolejki BTS, która zatrzymuje się tuż przy dworcu (stacja Mo Chit BTS Station), bądź z metra MRT, wysiadając na stacji Chatuchak Park Station. Na miejscu lokalesi zaprowadzą Cię dosłownie za rękę. Naprawdę, nie ma prostszego kraju do podróżowania niż Tajlandia.

Kolejka BTS

Jedna z lepszych opcji poruszania się po mieście, jeśli zależy Ci na uniknięciu korków w ciągu dnia. Koszt biletu zmienia się w zależności od przebytej odległości. Ceny oscylują w granicach 10 a 50 THB za pojedynczy przejazd. Automaty na bilety znajdują się tuż przy bramkach, często wymagają one wyłącznie monet o drobnym nominale, ale nie jest to żaden problem, bo obok maszyn znajdują się kasy biletowe, w których w mgnieniu oka można rozmienić banknoty.

Mapa metra w Bangkoku

Tramwaj wodny

Bardzo tani środek transportu, dodatkowo pełen wrażeń. Aby przeprawić się spod Pałacu Królewskiego na drugi brzeg rzeki, zapłacisz symboliczne 3,5 THB. Jest to też dobra opcja na przedostanie się do China Town, czyli do stacji Rachawong. Prom odpływa bezpośrednio spod świątyni Wat Arun.

Przykładowe ceny przejazdów

  • Przejazd taksówką z Phaya Thai w okolice Khaosan Road – 100 THB po utargowaniu
  • Przejazd pociągiem z lotniska Suvarnabhuri do miasta – 45 THB
  • Taxi boat z Was Pho na drugi brzeg rzeki pod Wat Arun – 3,50 THB
  • Taxi boat do China Town – 14 THB
  • Tuk-tuk z okolic Pałacu do China Town – 80 THB (po negocjacjach)
  • Przejazd taksówką z lotniska na Phuket do guesthouse’u oddalonego o 15 km – 445 THB (drogo, aj…)
  • Przejazd taksówką z Khaosan Road na lotnisko  Suvarnabhuri – 280 THB + 70 THB opłaty za przejazd autostradą
  • Songthaew z Old Sukhotai na stację autobusową – 30 THB
  • Bilet autokarowy 2 klasy z Sukothai do Chiang Mai – 213 THB

P1830742

Kambodża

Aby dostać się z Tajlandii do Kambodży, masz w zasadzie dwie opcje. Pierwsza to samolot. Jeśli Twój czas jest mocno ograniczony, przelot będzie najlepszą i najszybszą opcją. Sami zresztą taką wybraliśmy, ale gdyby nam się nie spieszyło z powrotem do Polski, na pewno chcielibyśmy przetestować opcję bardziej przygodową. Lot z Bangkoku do Siem Reap (tam akurat lecieliśmy) trwa 1,5 godziny. Do najtańszych przewoźników należą AirAsia oraz Cambodia Angkor Air. Jeśli zaplanujesz sobie podróż z dużym wyprzedzeniem, masz duże szanse na ustrzelenie naprawdę atrakcyjnych cen za bilety. 

Sami do Siem Reap lecieliśmy linią AirAsia w cenie 1930 THB, czyli około 205 zł na osobę. W drodze powrotnej skorzystaliśmy natomiast ze wspomnianych linii Cambodia Angkor Air i za lot do Bangkoku zapłaciliśmy 63$, czyli mniej więcej 220 zł za osobę.

Drugą opcją jest przeprawa lądem. Większość ludzi preferuje w tym przypadku pociąg, który odjeżdża z Bangkoku ze stacji Hualampong, a dojeżdża do stacji Aranyaprathet. Podróż pociągiem zajmuje ok. 7 godzin, za to kosztuje zaledwie 48 THBStamtąd już tuk tukiem do granicy. Najlepiej zabrać się w większym gronie, aby cena przejazdu była stosunkowo niska. Na granicy czeka (jak to w większości tego typu przypadków) mafia taksówkarzy, dlatego też większość podróżnych sugeruje złapać taksówkę na poboczu, gdzie ceny oscylują w granicach 25-30$. Podróż do Siem Reap trwa natomiast 2,5 godziny.

Po samym Siem Reap i kompleksie Angkor poruszaliśmy się tuk tukiem, ale równie dużą popularnością wśród turystów cieszyły się rowery. Trzeba mieć jednak niezwykle dobrą krzepę, żeby cały dzień przepedałować w palącym słońcu i powietrzu, które jest tak wilgotne, że pojęcie czystego i suchego T-shirtu traci na znaczeniu, bo najpewniej w ogóle nie doświadczysz takiego zjawiska. Dobra, i tak będzie fajnie. Zobaczysz!

Przykładowe ceny przejazdów

  • Transport tuk-tukiem z lotniska do Siem Reap – 5$
  • Trzy dni intensywnego zwiedzania Angkoru z przewodnikiem i kierowcą tuk-tuka w jednej osobie – 60$

Finanse

Wybierając pieniądze z bankomatu w Tajlandii, warto nastawić się psychicznie na prowizję w wysokości 150 THB. Jeszcze do niedawna popularne były bankomaty AEON, które nie pobierały żądnych dodatkowych kwot. Obecnie wszystkie bankomaty

objęte są wspomnianą prowizją. Poza tym, gospodarowanie pieniędzmi w obydwu krajach jest raczej bezproblemowe.

Ceny

Azja Południowo-Wschodnia jest postrzegana jako relatywnie tania, szczególnie dla nas, nie skażonych euro i dolarem. I tak jest w rzeczywistości. Za kwotę, która w Brazylii pozwala na zwiedzanie w trybie budżetowym, w Tajlandii można się nieco porozbijać. Biorąc pod uwagę, że każdy z nas ma inne priorytety i inny poziom wygody, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie podanie cen, z którymi zetknęliśmy się pod koniec 2016 roku, aby wyrobić sobie pewne wyobrażenie i samemu oszacować koszty wyjazdu.

  • pad thai przy Khaosan Road – 50 THB
  • coconut pudding – 50 THB
  • pierożki w China Town w Bangkoku – 45 THB
  • świeży kokos – 40 THB
  • woda mineralna – od 20 do 90 THB w zależności od pojemności, marki i sklepu
  • duża woda mineralna w 7Eleven (Phuket) – 14 THB
  • mleko (Phuket) – 43 THB
  • kiść bananów – 20 THB
  • rice coconut pancakes (Phuket) – 20 THB
  • babeczka w liściu bananowca (Phuket) – 10 THB
  • porcja 3 sajgonek – 30 THB
  • lody kokosowe na Khaosan Road – 50 THB
  • mango sticky rice – 50 THB
  • Bubble Tea w China Town – 30 THB
  • czerwone curry z mięsem – 80 THB
  • zupa Tom Yam – 80 THB
  • Ice Thai Tea / Coffee – 20 THB
  • Ice Tea / Coffee w markowej sieciówce – 40/45 THB
  • owoc smoczy – 30 THB
  • mango / arbuz – 20 THB
  • Kanom Buang (słodkie tacos przypominające bezę na podpłomyku) – 20 THB za 4 szt.
  • bananowy naleśnik z masłem orzechowym – 50 THB
  • smoothie ze świeżych owoców – 50 THB
  • duży zestaw śniadaniowy z Maka na lotnisku w Bangkoku (bo czasem trzeba) – 180 THB
  • sałatka owocowa – 50 THB
  • lody tajskie (Phuket) – 69 THB
  • spray na komary z 50% DEET w drogerii – 180 THB za 100 ml
  • elephant pants na Khaosan Road – 120 THB
  • japonki na Khaosan Road – 100 THB
  • lampion zakupiony na Phuket – 150 THB
  • 1 kg prania w przydrożnej pralni w Bangkoku – 40 THB, prasowanie – dodatkowe 30 THB, pranie express do 3 godzin – 70 THB
  • starter telefoniczny na 7 dni z 1GB internetu zakupiony na lotnisku – 299 THB

Jeśli chodzi o ceny w Siem Reap w Kambodży, sporo drobnych rzeczy, zwłaszcza wszelkiej maści pamiątek, napojów czy przekąsek, można kupić za 1$. Koszt jedzenia w restauracji to kwota rzędu kilku dolarów. Najtańsze miejsca leżą na obrzeżach miasteczka i stref turystycznych. Możesz mieć pewność, że przepłacisz w okolicy Pub Street i na terenie kompleksu Angkor.

P1850126

Noclegi

Przed wyjazdem od wielu znajomych słyszałam, żeby nie rezerwować noclegów, bo przecież można załatwić je w praniu, prosto z ulicy. W samym tylko Bangkoku na jednej ulicy znajdzie się tak wiele hoteli i hosteli, że trzeba byłoby mieć ogromnego pecha w życiu, aby nie znaleźć wolnego miejsca w żadnym z nich. Podobnie jest w innych turystycznych miejscowościach, czy  na wyspach. Gdybyśmy mieli więcej czasu na podróż i gdyby nasz plan nie przypominał grafiku zajętości Beyonce, z pewnością chętnie skorzystalibyśmy z takiego rozwiązania. Jestem jednak spokojniejsza, jeśli z góry pewne rzeczy mogę sobie zaplanować, a w przypadku intensywnego planu podróży raczej nie mogliśmy sobie pozwolić na dużą frywolność.

Noclegi bukowaliśmy przede wszystkim przez Hostelbookers oraz Agodę. Poniżej zamieszczam wszystkie miejsca, w których sami nocowaliśmy z odpowiednim komentarzem.

Bangkok

  • Laksameenarai Guesthouse – uroczy drewniany guesthouse prowadzony przez rodzinę. Atmosfera przypomina raczej leniwe wakacje u cioci, aniżeli pobyt turystyczny na drugiej półkuli. Skromne śniadania w cenie pokoju serwowane są w patio na świeżym powietrzu. Położenie dość strategiczne, bo bardzo blisko Khaosan Road, lecz w jednej z bocznych uliczek, do których nie dociera harmider z głównej ulicy.
  • Rambuttri Village Plaza – miejsce dość popularne i jedno z najczęściej wybieranych przez turystów czy polecanych na innych blogach. Hotelowa jakość w umiarkowanej cenie z dużym wyborem w kwestii śniadań i lokalizacją w pobliżu Khaosan Road.
  • Baan Saladaeng – guesthouse butikowy o podwyższonym standardzie, położony w dzielnicy biznesowej Bangkoku – Silomie. Ceny noclegu odpowiednio wyższe, ale samo miejsce wspominamy bardzo przyjemnie. Do Silomu sprowadziła nas przede wszystkim potrzeba zrobienia widowiskowych zdjęć miasta nocą. W pobliżu znajduje się park Lumpini, centrum handlowe i nocny market. Śniadanie w cenie pokoju.

Chiang Mai

  • Vida Guesthouse – bardzo skromny i tani guesthouse, często wybierany przez backpackerów i osoby, które do życia nie potrzebują 3 hotelowych gwiazdek. Wszystkie największe atrakcje okolicy, takie jak Nocny Bazar, China Town czy świątynie, znajdują się w odległości 10-20-minutowego spaceru. W swoim pokoju miewaliśmy problemy z toaletą (hej, na szczęście w recepcji mają przetykacz!) i wentylacją, ale spędzaliśmy w nim na tyle mało czasu, że szkoda było nam przepłacać, a wieczorem po całym dniu spędzonym na słońcu było nam zupełnie wszystko jedno. Zaoszczędzone pieniądze wykorzystaliśmy na śniadania w okolicznych kawiarniach.

Chiang Rai

  • B2 Chiang Rai – hotel polecany przez wielu blogerów. Lokalizacja nieco zwodnicza, ale znajduje się bardzo blisko serca miasteczka. Dobra proporcja ceny do standardu, śniadanie wliczone w cenę noclegu. W Chiang Rai byliśmy w zasadzie jeden (nieudany) dzień, więc nie jestem w stanie napisać więcej, ponad fakt, że B2 był chyba naszym najprzyjemniejszym wspomnieniem z Chiang Rai.

Phuket

  • Bangtao Guesthouse – z tym miejscem mam niestety mały problem. Cena i standard bardzo na plus, a właściciele przybytku niezwykle sympatyczni i pomocni. Jak sama nazwa wskazuje, guesthouse położony jest niedaleko plaży Bangtao, jednej z mniej zatłoczonych na wyspie. Niestety ma to swoje minusy. Biorąc pod uwagę, że nie trafiliśmy zupełnie z naszymi oczekiwaniami jeśli chodzi o Phuket, w tym miejscu wynudziliśmy się dodatkowo jak mopsy. Jeśli jednak planujesz spędzić czas z rodziną i od tanich, turystycznych rozrywek wolisz spokój i niespieszne życie, to miejsce może się spodobać. Przyda się jednak rower lub skuter, bo aby dojść gdziekolwiek, trzeba trochę się napocić.

Siem Reap (Kambodża)

Jasmine Lodge – bardzo przyjemny i pojemny hotel, zlokalizowany w pobliżu wjazdu do Siem Reap. Śniadanie wliczone w cenę, a obsługa miła i pomocna. Pub street, wszelkie knajpki i bazary położone w odległości kilkunastominutowego spaceru. Wieczorem można pomoczyć nogi w basenie i odsapnąć po zwiedzaniu Angkoru.

Jedzenie

Dam sobie rękę uciąć, że autor każdego wpisu traktującego o tajskiej kuchni twierdzi, że to jedna z najlepszych na świecie. A przynajmniej jedna z najbardziej zróżnicowanych pod kątem smaków i struktury jedzenia. Nie sposób się z tym nie zgodzić, zwłaszcza jeśli 9 na 10 wizyt w dowolnej przydrożnej knajpce kończyło się w naszym przypadku prawdziwym foodpornem. Tajskiej kuchni poświęciłam osobny wpis, do którego serdecznie zapraszam. I na zachętę dodam (tą informacją powinny zainteresować się koleżanki), że w ciągu dwóch tygodni na smażonym makaronie z warzywami i zupami na mleku kokosowym zupełnie nieplanowanie schudłam ze 2 kg. Przyjemne z pożytecznym!


P1760159

Trasa i atrakcje

Poniżej zamieszczam listę miejsc, które pojawiły się w naszym planie podróży i dokładną mapę trasy z wyróżnionymi atrakcjami, knajpkami i noclegami. Każda atrakcja linkuje też do wpisu, w którym znajdziesz więcej informacji na jej temat. Najbardziej zależy nam jednak na tym, żebyś naszą propozycję traktował bardzo luźno i na jej bazie stworzył swój plan idealny. Najlepiej zebrać jak najwięcej informacji z kilku(nastu) różnych źródeł i na ich podstawie wybrać to, co dla Ciebie najważniejsze i najciekawsze. Szerokiej drogi!

Tajlandia

Bangkok

Phetchaburi

  • Jaskinia Tham Khao Luang – taksówka z Khaosan Road na Dworzec Południowy kosztowała nas 87 THB. Przejazd vanem z dworca do Phetchaburi to koszt około 120 THB za osobę. Później z transportem było już nieco gorzej, bo songthaew do jaskini w dwie strony wyniósł 300 THB po negocjacjach.

Phuket

Ayutthaya

Nam udało się wejść za darmo z związku z żałobą po zmarłym królu, ale z moich zeszłorocznych notatek wynika, że wstęp powinien kosztować około 220 THB na 24h. Niektóre ze świątyń, jak np. Wat Yai Chai Mongkol są dodatkowo płatne około 20 THB. Link do wpisu.

Sukothai

Park podzielony jest na kilka stref. Wstęp do każdej z nich kosztuje 100 THB + dodatkowa opłata za rower 10 THB. A rower naprawdę warto wynająć (ok. 30 THB za cały dzień), bo to najprzyjemniejszy sposób zwiedzania. Link do wpisu.

Chiang Mai

Kurs gotowania w Thai Farm Cooking School – 1 700 THB

Wizyta w Sanktuarium Słoni – 1 700 THB

Godzinny masaż tajski – 200 THB

 

Kambodża

Angkor

Trzydniowa wejściówka kosztowała nas 40$, ale na początku 2017 roku ceny uległy zmianie. Wstęp jednodniowy kosztuje teraz 37$, trzydniowy 62$, a tygodniowy – 72$. Link do bardzo obszernego wpisu.

 

Mapa naszej trasy

Przydatne informacje

  • Nie bierz ze sobą zbyt wielu ubrań. Te, które zabierzesz, najpewniej szybko przepocisz, a nowe, które przetrwają azjatycki upał, możesz kupić na każdej ulicy za kilkanaście złotych.
  • Wszystko, czego potrzebujesz, znajdziesz w sklepach sieci 7Eleven, które spotkasz niemal na każdej ulicy. Od jedzenia, po spray na komary i maść tygrysią ma ból mięśni.
  • Przed wejściem do taksówki zawsze proś o włączenie taksometru. Jeśli kierowca odmówi, szukaj innej. Chyba, że zaproponuje bardzo konkurencyjną stawkę.
  • Do Pałacu Królewskiego w Bangkoku warto wybrać się z samego rana, by uniknąć największych tłumów, a na Wat Saket, czyli Złotą Górę, na zachód słońca.
  • Nie bój się ulicznych knajpek o podejrzanym wyglądzie. W 99% przypadków serwują tam bardzo smaczne i świeże potrawy, które schodzą na pniu. Polecam obserwować szczególnie te miejsca, w których jedzą sami Tajowie.
  • Targuj się ze sprzedawcami, niemal wszędzie. Bez nerwów, za to z dużą dawką dystansu i pozytywnego nastawienia.
  • Dużo mówi i pisze się o unikaniu wody z kranu i mrożonych napojów. Pewnie jest w tym sporo prawdy, ale po zaszczepieniu się na dur brzuszny mrożone kawy i herbaty (czyt. z lodem w środku) piłam hektolitrami i nic mi się nie stało. Coraz więcej sprzedawców wykorzystuje też wodę butelkowaną. Zalecana ostrożność kontrolowana, ale bez paranoi.
  • W Ayutthai i Sukothai warto wypożyczyć rower, aniżeli przepłacać na dojazd tuk-tukiem. Tylko pamiętaj o dużej ilości wody!
  • W Kambodży jest relatywnie drożej niż w Tajlandii, więc jeśli bierzesz ją pod uwagę, wszystko co niezbędne kup możliwie wcześniej.
  • Numer policji turystycznej – 1155.
  • Numer polskiej ambasady w Bangkoku – (+66) 2-645-0367/9.
  • Aby zadzwonić za granicę z Tajlandii, numer poprzedź cyframi 001, a następnie kodem kierunkowym kraju, do którego chcesz się dodzwonić.
  • Numery kierunkowe w Tajlandii poprzedzone są cyfrą 0 (przykładowo, Bangkok – 02, Chiang Mai – 053), numery telefonów komórkowych zaczynają się od 08. Cyfry te musisz wstukać na klawiaturze wykonując połączenia krajowe. Dzwoniąc na tajski numer z zagranicy, pomijasz zero.

Wypijmy za błędy

Być może wielu osobom wyda się to co najmniej niedorzeczne, ale jednym z miejsc, które powinniśmy całkowicie sobie odpuścić, była wyspa Phuket, o której pisaliśmy tutaj. Po wpisie spadł na nas grad krytyki i fale oburzenia, że nie powinniśmy się tam pakować, skoro nie lubimy klimatów typowych pod turystę. Trochę jest w tym racji, a trochę daliśmy się nabrać na ładne obrazki z Google’a. Zamiast tego kierunku, najprawdopodobniej wybralibyśmy nieco mniej zatłoczone wyspy Krabi. A może nie wybralibyśmy żadnej, bo jesteśmy mało plażowi i po kilku godzinach nicnierobienia wszystko nas irytuje.

Drugą porażką była próba dostania się do słynnej świątyni Wat Rong Khun w Chiang Rai. W dniu wyjazdu nie udało nam się kupić biletu autobusowego na sensowną godzinę, później autobus, którym mieliśmy jechać, nawalił i ostatecznie pocałowaliśmy klamkę. Choć właściwie to i klamki nie widzieliśmy, bo nie mogliśmy już przekroczyć terenu świątyni. Jaki płynie z tego morał? Jeśli chcesz dostać się z Chiang Mai do Chiang Rai, koniecznie kup bilet autokarowy co najmniej dzień przed planowanym wyjazdem.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz