Lokalnie Polska Video

ORŁ-6

Ubiegły weekend dał wszystkim w kość. Zwłaszcza tym, którzy byli na tyle odważni aby wybrać się w góry lub inne niesprzyjające miejsce. Okazało się, że nad polskim morzem nie było lepiej. Przeszywający mróz, wiatr i gruba warstwa śniegu. Czy w takich warunkach można nakręcić coś interesującego?


Gdy przyjechaliśmy do Trójmiasta, wpadłem na pomysł aby wybrać się do gdyńskiego Orłowa o wschodzie słońca. Po szóstej rano, kiedy wszyscy spali jeszcze głębokim snem, a poranne światło nie zdążyło oświetlić miasta, wskoczyłem do pociągu.

Spodziewałem się pięknego wschodu i wzburzonych fal, zwłaszcza że kilka dni wcześniej przez Bałtyk przeszedł silny sztorm. Natura bywa jednak kapryśna. Słońca nie było, a morze – spokojne jak nigdy.

Trudno, nie można mieć wszystkiego. A skoro dotarłem już do Orłowa, postanowiłem skręcić coś na szybko dla większej wprawy.

Plaża była pusta i spokojna. Oprócz mnie, kilku biegaczy i rybaków z okolicznej przystani, nie było nikogo. Niepowtarzalne doznanie, które zaowocowało tym właśnie krótkim filmem – ORŁ-6. Nazwa filmu nawiązuje do nazwy uchwyconej w kadrze łodzi rybackiej.

A skoro już przy rybakach z Orłowa jesteśmy, po obejrzeniu filmu koniecznie zobaczcie jeden ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni – cykl fotograficzny ‚Rybacy z Orłowa’ Eugeniusza Nurzyńskiego, który w latach 1983-1986 dokumentował pracę orłowskich rybaków. Swoją drogą, mało kto jest świadomy faktu jak ciężką wykonują oni pracę. Zwłaszcza w ekstremalnie niskich temperaturach, a przecież na otwartym morzu wiatr smaga dziesięć razy mocniej i bardziej boleśnie. Kapelusze z głów!