Lokalnie Podróże Polska

Krynica Morska. Wakacje nad morzem

Gdy ktoś funduje wyjazd do Krynicy Morskiej na długi weekend sierpniowy, nie ma co się zastanawiać. Takie okazje zdarzają się w życiu tylko raz. Trzydniowy pobyt nad polskim morzem możemy z powodzeniem zamknąć w albumie „Pamiętniki z wakacji 2016”. Ostatnie tego typu bliskie spotkanie trzeciego stopnia z esencją polskiej turystyki przeżyłam 15 lat temu na Zielonej Szkole w Kołobrzegu. Niech żyją parawany, gofry z bitą śmietaną i pulchne brzuszki nad Bałtykiem!


Wszyscy jesteśmy turystami. Mniej lub bardziej, ale jesteśmy. Niektórzy z nas podróżują bardziej świadomie, respektują lokalne zwyczaje, kulturę i etykietę, inni wręcz odwrotnie – uważają, że wszystko im się należy.

Nad polskim morzem spotkaliśmy jednak całkowicie odrębny gatunek – Polskiego Turystę w najlepszym wydaniu. Miejscami było tak kiczowato, że aż fajnie.

P1720775

P1720804

Pierwszy raz mieliśmy też okazję spać w wynajętym drewnianym domku z prywatnym grillem i placem zabaw. Klimat trochę jak na amerykańskim campingu, tylko że na amerykańskim campingu nie ma parku rozrywki, koncertu zespołu Weekend i skocznego disco polo wygrywanego na pełnej mocy od zmierzchu aż po późną noc. Słodko!

P1730117-horz

P1720797

Goryl z odpadającą ręką pilnuje wejścia do kolejki „Jurassic Park”. A na budynku namalowany był jeszcze Indiana Jones. Wszystko razem siedzi.

P1720800

Hasztag #FUN.

P1720795

Co jeszcze można robić w Krynicy Morskiej w połowie sierpnia? Ano można dużo. Można na przykład przejść się na plażę i rozstawić swój parawan, wynająć całodzienny kosz plażowy za 30 zł albo zabawić się w Poszukiwacza Zaginionych Gaci. Uwaga, parawany rozdawane są do domków w gratisie. Zaczynam żałować, że nie skorzystaliśmy.

P1730142

P1730190

P1730146

P1730149

Kto wypina, ten ląduje na blogu.

P1730268

P1730209

P1730202

P1730139

P1730163

P1730216

„Życie na Gorąco”. Dosłownie i w przenośni.

P1730211

P1720743

P1730264

Wygodnie tak spać?

P1720730

P1730288

P1720734

Równie dobrze można przejść się do portu i wykupić 15-minutowy rejs stateczkiem po Zalewie Wiślanym albo dłuższy rejs do Fromborka, miejscowości w której Mikołaj Kopernik napisał swoje słynne dzieło O obrotach sfer niebieskich. We Fromborku co prawda tym razem nie byliśmy,  ale jeśli ktoś interesuje się nauką, nie pogardzi Muzeum Mikołaja Kopernika i wizytą w Planetarium.

P1720789

Port w Krynicy Morskiej.

P1720787

P1730295

Jeśli plażing do Was nie przemawia (do nas nie przemawia), zawsze można oddać się konsumpcji (niech żyją zabawki-ryby!) i gastroturystyce. Oprócz wszędobylskich gofrów z kilkoma rodzajami dodatków i lodów świderków, w Krynicy Morskiej można spróbować dobrej i świeżej ryby. Szczególnie polecam Karczmę Rybną, stanowiącą część Pensjonatu Polonia i pysznego sandacza w sosie kurkowym. W przeciwieństwie do wszystkich smażalni ryb i barów typu „Pizza, kebab, pierogi, lody i smażona rybka”, w Karczmie Rybnej ceny w menu są stałe i nie zależą od wagi ryby, która przypadnie Wam w przydziale. Nie ma nic fajnego w zamówieniu dania z dorszem w cenie 8 zł/100g i wyjściu z restauracji z rachunkiem nabitym na 40 zł (bo kucharz rzucił na talerz rybę o wadze 350g, a Ty nie masz nic do powiedzenia, bo płacisz dopiero po jedzeniu, a i w oczach nie masz wagi kuchennej).

P1730289

Szalone zdjęcia z wakacji! Szaleństwo overload!

P1730133

P1730134

28748326280_7d2b80f8a9_k-horz

P1730291

P1730124

P1730112

„Kocham zimne piwo i gorące kobiety”. Tak głosi napis na koszulce tego pana ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Następnego dnia zrobiliśmy sobie fajny, 5-godzinny trip rowerowy do Piasków, miejscowości oddalonej od Krynicy o ok. 12 kilometrów, leżącej tuż przy granicy z Rosją na Mierzei Wiślanej. Celowo nie napiszę skąd braliśmy rowery w cenie 30 zł/dzień, bo były w fatalnym stanie i nie z drugiej, a chyba z dziesiątej ręki. W jednym nie działała przerzutka, inny miał za cienkie opony i przewracał się w piachu, a kolejny był strasznie ciężki i przyrdzewiały. Droga do Piasków też nie należy do najprzyjemniejszych, na kilku kilometrach same dziury, a co najmniej połowa trasy wiedzie pod górkę. Co najgorsze, w obydwie strony. Niemniej, to zawsze jakiś pretekst żeby zrezygnować z leżenia plackiem na zatłoczonej plaży i zamiast tego spalić kilkaset kalorii wchłoniętych z gofra i lodów.

A skoro już przy jedzeniu jestem, w Piaskach gorąco polecam obiad w Krabie. Pierwsza lepsza restauracja na którą wpadliśmy w drodze powrotnej, a jedzenie takie domowe i takie dobre (szczególnie naleśniki biszkoptowe albo pierogi z jagodami, oh man!).

W samych Piaskach niewiele do zobaczenia – kolejna plaża, łodzie rybackie i las, którym po ok. 20 minutach jazdy rowerem można dostać się do granicy terytorialnej z Rosją i zrobić sobie zdjęcie z rogatką.

P1730071

Piaski / k. Krynicy Morskiej.

P1730075

P1730252

#sweet #love #couple #polishgirl #polishboy

P1730062

Mam ochotę nazwać to zdjęcie „Little Sudan”.

P1730060

Ja, przyznaję szczerze, zatrzymałam się jakieś 400 metrów przed ową granicą. Mój wynajęty rower tak fatalnie poruszał się po piasku, że kilka razy prawie się wyrżnęłam, a na pewno ze dwa razy zdążyłam go ordynarnie przekląć i pchnąć z impetem w krzaki (lub na beton) z nadzieją, że się rozwali na milion drobnych kawałeczków. Ostatecznie to nie ja wpłaciłam kaucję, więc odetchnęłam z ulgą, że wrócił ze mną do Krynicy w jednym kawałku. Przy okazji zdążyłam też poprzeklinać piasek w Piaskach, bo nazwa zobowiązuje.

P1730093

Najgorsza trasa rowerowa świata. Nie ma za co.

P1730087

Dobrze że nie widać twarzy. Na tym etapie był już tylko hejt i frustracja.

P1730090

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Na trasie Krynica Morska – Piaski znajduje się sporo fajnych zjazdów z punktami widokowymi. Większość z nich nie jest oznaczona, ale jak po prawej albo lewej stronie ulicy zobaczycie wydeptaną ścieżkę do lasu to musi znaczyć, że za lasem znajduje się piękny widok na Zatokę Gdańską.

P1720756

Zatoka Gdańska.

P1730102

Tylko nie róbcie znowu głupot i nie wchodźcie tam, gdzie niebezpiecznie! – powiedziała mama Piotrka. Niestety od urodzenia mam w sobie tę tajemniczą kosmiczną moc, która nieomal zawsze nakazuje mi wchodzić, wdrapywać się i zaglądać tam, gdzie nie wolno. Na piaskowy klif też się wdrapaliśmy, mimo że kilkadziesiąt centymetrów od stóp znajdował się wysoki spad do zatoki, poprzetykany grubymi i twardymi korzeniami. No ale co tam, ostatecznie mówi się YOLO.

P1730014

P1730045

P1730026

Krynica powitała i pożegnała nas mieszaniną słońca, rzęsistego deszczu, zachmurzonego nieba, czystego nieba i mocnego wiatru. Było fajnie, bo inaczej, ale kolejny raz do turystycznej miejscowości nad Bałtykiem długo wracać raczej nie zamierzamy. Za dużo polskiej turystyki w turystyce!

P1730081

P1730322

  • Ha, a ja się wybieram na taki rodzinny, weekendowy wypad w najbliższy weekend i już nie mogę się doczekać!
    Polskie zwyczaje na wczasach może nie są zbyt wyrafinowane, ale z pewnością niepowtarzalne i wyjątkowe :DD

    • O! A gdzie dokładnie się wybieracie? My nad Bałtykiem bywamy bardzo rzadko, więc każda do odwiedzin dobra!

      • Nie sądzę, że takie niepowtarzalne i wyjątkowe ;) Podobne „sceny” to ja i na plażach hiszpańskich i greckich widziałam. I nie byli to Polacy. Piękne zdjęcia!

        • No niestety, ta zaraza się rozprzestrzenia ;-))) PS. Dziękujemy! <3

  • O ja! Już nie pamiętam kiedy byłam w sezonie nad Bałtykiem. Unikam i po wielu zdjęciach (zwłaszcza z plaży) widzę, że dobrze robię :D

    • Cześć Ania, nie wiem czy już miałyśmy się okazję tu przywitać więc przybijam piąteczkę :-) Powiem Ci, że brazylijska Copacabana (teraz na czasie) wcale nie lepsza. Sprawdzone info ;-)))

  • Ależ folklor, też ostatnio oglądałam na Helu takie rzeczy polsko-turystyczne – ciekawa sprawa i ciekawe zjawisko.
    A ta trasa rowerkowa wygląda naprawdę zacnie! Trochę piaseczku, trochę korzenia – może faktycznie przynieść ździebko frustracji, ale pięknie wygląda ❤
    No i to zdjęcie jak łapiesz drzewko – LOVE. Ale to już wiesz.
    I z powrotem nigdy nie mów nigdy – jeszcze Was Bałtyk przyciągnie, zobaczycie! :-))

    • O patrz, a ja na Helu jeszcze nigdy nie byłam. I nigdy nie kojarzył mi się z turystyką, a ze sportami wodnymi i festiwalami ;-)
      Folklor polski zawsze na propsie. To nie tak że się wyśmiewam, po prostu szelmowsko się do niego uśmiecham i puszczam oko!
      A te najładniejsze miejsca i trasy często mają to do siebie, że żeby do nich dotrzeć trzeba trochę pozgrzytać zębami. Prawda?
      No i rację masz, Paulino. Nie będę nigdy mówić nigdy, jako śpiewał Justin Bieber bo nad Bałtykiem jest mnóstwo miejsc, których jeszcze nie odwiedziliśmy.

      PS. <3

  • Naturę nadbałtycką mamy zacną, ale chyba muszę zimą, żeby uniknąć tych ludzkich wrażeń :D

  • Marta A

    Wspomnienia wakacji z dziecięcych lat ożyły :) A zdjęcia kapitalne! It made my day :D

  • jezu jakie zajebiste foty, smaczek goni smaczek (te z plaży są MEGA). żaluję że mnie tam nie było! jednak ostatni raz nad morzem, dwa lata temu, mniej byłam nastawiona na polaków nad morzem portret wlasny. swoja drogą, czytalam artykuł o tym że w tym roku pierwszy raz przyjechała nad morze fala ludzi z 500+, ktorych do tej pory nie było stać na wakacje i podobno jest inaczej niż wcześniej.

    • Ja myślę że tę falę 500+ mieliśmy okazję zobaczyć :D A co do ludzi na plaży – są jak Islandia, zdjęcia robią się same ;p

  • Widzę coraz ładniejsze zdjęcia. Hej, ja tez miałam w tym roku takie wakacje, tylko nad jeziorem. Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie.

    Uwilelbiam tą grę ze ślizgającymi się piłeczkami. Uwielbiam.

    • „Widzę coraz ładniejsze zdjęcia” Kurcze czyli jednak to widać :) Jakiś czas temu zrobiłem sobie porównanie swoich zdjęć sprzed roku w stosunku do tegorocznych i doszedłem do wniosku, że jakimś sposobem zmienił mi się pogląd widzenia, inaczej patrzę na budowanie kadru. Mam nadzieję, że za rok będą jeszcze lepsze :)
      Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie brzmi jak totalna nowość dla mnie!:) Ostatnio nabrałem wielkiej ochoty na jeżdżenie po Polsce, kto wie, może i tam zawitamy :)

      • Za rok ja będę robić wszystkie zdjęcia, a Ty zostaniesz bezrobotny (͠≖ ͜ʖ͠≖)

  • Ojej, ale mi się nostalgicznie zrobiło! Panowie ratownicy w żółtych płaszczach na białej budce są moimi absolutnymi faworytami! :-) Super zdjęcia!

  • jvbdvjbsdjs

    Jest forma, chciałoby się zapytać: A gdzie treść? Cóż o tak małej mieścince można napisać? Brakuje tego smaczku. Jestem tam co roku od trzydziestu lat.

  • Mam dziadkow, ktorzy mieszkaja w Sztutowie niedaleko Krynicy Morskiej. Przyznam, ze omijam ja szerokim lukiem, bo po prostu trudno mi zniesc tych wszystkich ludzi… Ale na Twoich zdjeciach wyglada tak folklorystycznie, ze az zatesknilam!

    Ujecia lasow – genialne! Piekne to nasze polskie morze.