Ameryka Południowa Podróże Porady

Brazylia – praktyczny poradnik

Próba stworzenia poradnika, nawet subiektywnego, o jednym z największych krajów świata po zaledwie dwutygodniowym pobycie jest równie odważna co pisanie przewodnika po Warszawie, gdy miesiąc siedziało się w Radomiu. Niemniej, rodzice zawsze powtarzali: do odważnych świat należy, więc podejmiemy się tej próby, bez względu na konsekwencje. BANG.


transport

Sezon turystyczny w Brazylii przypada na okres grudzień – luty, w którym to obchodzony jest karnawał. I właśnie w tym czasie możecie spodziewać się wysokich cen lotów. Z tego co mówiono nam na miejscu, na wschodnie wybrzeże najlepiej wybrać się w kwietniu/maju. Tabunu turystów już brak, ceny noclegów są bardziej przystępne, a temperatury pozwalają normalnie funkcjonować.

Na najlepsze ceny biletów lotniczych do Ameryki Południowej warto polować w grudniu i styczniu. Linie takie jak Iberia, TAM Airlines i Alitalia to znani i sprawdzeni specjaliści od tanich lotów w te rejony. Ceny za lot w dwie strony potrafią oscylować w granicach 900 – 1600 zł. Podróż najczęściej zaczynamy w  Madrycie, Maladze, Barcelonie lub Mediolanie. Nam udało się kupić bilet w zimowej wyprzedaży Iberii za 1400 zł w dwie strony / per osoba.

Przemieszczanie się po samej Brazylii to już taki mały rollercoaster. Nie ma tutaj czegoś takiego jak tanie linie lotnicze, typu Ryanair. Do najpopularniejszych i najtańszych linii należą GOL i TAM Airlines. Nie istnieje też zasada – kup bilet z wyprzedzeniem, a zapłacisz mniej. My upolowaliśmy tani lot w dwie strony na trasie Rio – Iguazu RT w cenie 300 zł / per osoba na 3 tygodnie przed samą podróżą do Brazylii. Kosztowało nas to co prawda dwa tygodnie żmudnego sprawdzania cen, które z dnia na dzień potrafiły skakać w górę i z hukiem opadać w dół.

Tip: Ceny biletów lotniczych na stronach przewoźników są czasami niższe niż u pośredników (przykład – GOL Airlines). Warto mieć to na uwadze!

Autobusy

Bardzo ważna sprawa – bilety przez internet kupić mogą tylko Brazylijczycy. Turystom pozostaje sprawdzić cenę i godzinę odjazdu, natomiast sam bilet nabyć można tylko w kasach na dworcu.

Autobusy na długich dystansach są bardzo komfortowe, za to kierowcy lubią depnąć gazu w najmniej oczekiwanym momencie. Ceny są dość wysokie, a na tańsze taryfy, jako turyści i okazjonalni backpackerzy, nie mamy co liczyć. Zniżki dotyczą (znowu!) jedynie Brazylijczyków.

Przykładowe ceny połączeń, z których korzystaliśmy:

  • São Paulo – Paraty – R$54 (przewoźnik Reunidas Paulista)
  • Paraty – Ilha Grande – R$10 (przewoźnik Colitur) + R$25 (prom)
  • Ilha Grande – Rio de Janeiro – prom + bus przewoźnika EasyTransfer (podwózka pod wskazane miejsce) – R$62

Całkowity koszt przewozu, nie wliczając cen biletów autobusów miejskich czy metra: 269 zł za lot do Madrytu + 1400 zł za lot na trasie Madryt – Brazylia + R$126 za transport w Brazylii + 196 zł za lot z Londynu do Wrocławia na osobę

Transport publiczny w Rio

Po pierwsze: metro. Miasto nie ma bardzo dobrze rozwiniętej siatki połączeń metra, jednak jest ona na tyle wystarczająca, że bez problemu można dotrzeć w najpopularniejsze miejsca. Zdaniem lokalesów jest to najbezpieczniejszy sposób przemieszczania się po mieście. Aktualne ceny biletów znajdziecie tutaj. Jeśli zostajecie w Rio na dłużej, opłacalny będzie zakup karty pre-paid, która wymaga pierwszego zasilenia w wysokości R$10 (każde kolejne to min. R$5, karta dotyczy przejazdów metrem!)

Autobusy zatrzymują się na oznaczonych przystankach tylko jeśli wcześniej pomachamy kierowcy ręką. Kiedyś podobno nie było nawet przystanków i autobusy zatrzymywały się gdzie popadnie! Cena jednorazowego biletu – R$3,40. Do najpopularniejszych lini należą autobusy 583 i 584, które jadą z Copacabany, przez Ipanemę, aż do stacji kolejowej Corcovado.

Oprócz publicznego transportu po mieście krążą też prywatni przewoźnicy (Pan Zenek za kierownicą), którzy mają konkurencyjne ceny. Wygląda to tak: na przystanek podjeżdża bus, kierowca zdziera gardło i obwieszcza wszystkim gdzie jedzie. Kto się decyduje, ten wsiada!

Po Rio jeżdżą również niebieskie busy REAL Premium, transportujące ludzi na lotnisko. Komfortowe i z klimatyzacją, czego więcej chcieć! Cena biletu – R$14,65. Polecamy szczególnie autobus nr 2018, który robi rundkę wzdłuż Copacabany oraz Ipanemy, a następnie zatrzymuje się niemal pod drzwiami hostelu w Vidigal, w którym mieliśmy okazję nocować.

bezpieczenstwo

Temat, który spędza sen z powiek niemal każdemu, kto wybiera się do Brazylii. Przed wyjazdem usłyszeliśmy sporo strasznych rzeczy, ale po cóż siać panikę, skoro i nam, i wielu poznanym po drodze osobom nic złego nigdy się nie przydarzyło. Na miejscu usłyszeliśmy też o kilku tipsach pt. „Jak nie zostać obrabowanym”. Oto i mały poradnik:

  • najlepiej poruszać się w grupie, dotyczy się to przede wszystkim późnych godzin wieczornych
  • lepiej unikać szpanowania drogimi/świecącymi w promieniu kilku kilometrów gadżetami, które mogą przyciągnąć uwagę złodziei i miejscowych zaczepiaczy
  • w plecaku warto nosić mniej wartościowe rzeczy, np. bluzę, butelkę z wodą, przewodnik etc.
  • zawsze warto mieć pod ręką parę groszy na wypadek, gdyby ktoś chciał wyłudzić od nas hajs (w sumie to jednak lepiej dać takiej osobie cokolwiek niż dostać w zęby, prawda?). Warto mieć także pieniądze rozlokowane w kilku miejscach, np. w plecaku, wewnętrznej kieszeni spodni czy koszuli, portfelu, ukrytej nerce pod T-shirtem itp.
  • w komunikacji miejskiej plecak warto nosić z przodu (wielu Brazylijczyków robi to samo)
  • pieniądze powinniśmy wybierać tylko w bankomatach znajdujących się wewnątrz banków. Brazylia słynie ze skimmingu, czyli skanowania kart płatniczych. Oczywiście na wszelki wypadek warto też zasłonić ręką klawiaturę przy wbijaniu pinu.

Powyższe rady dotyczą głównie większych miast, bo w mniejszych miejscowościach (Paraty, Ilha Grande) jest już pod tym względem o wiele spokojniej. Jedna z poznanych po drodze osób opowiedziała nam o swoim koledze, który w ciągu dwóch tygodni został okradziony aż 10 razy! Powód? Wyglądał jak milion dolarów. W samym Rio de Janeiro policja od kilku lat pacyfikuje fawele i mniej bezpieczne miejsca, głównie ze względu na zbliżającą się Olimpiadę, a i przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata w piłce nożnej sytuacja uległa znacznej poprawie. Duże rozwarstwienie społeczne i wszechobecna bieda sprzyjają powstawaniu gangów narkotykowych, które często toczą między sobą wojny terytorialne. Dzieje się to jednak głównie w dzielnicach znacznie oddalonych od centrum i atrakcji turystycznych. W Rio czuliśmy się dosyć wyluzowani i pewni siebie. Nie chcemy w końcu żeby ktokolwiek odebrał to miasto jako bardzo, ale to bardzo niebezpieczne i – Broń Boże – skreślił je ze swojej bucket listy. Rio de Janeiro po prostu trzeba odwiedzić. A jeśli chodzi o bezpieczeństwo, no cóż… gdzie by się nie było, zawsze trzeba na siebie uważać.

nocleg

Jak to zwykle bywa, podobnie i w Brazylii ceny noclegów poza sezonem są niższe niż w środku sezonu turystycznego. Bez względu na porę odwiedzin, jeśli nie chcemy wydać milionów monet, będąc w Rio de Janeiro warto pomyśleć nad hostelem w faweli. Większość najpopularniejszych miejsc została przed laty spacyfikowana, jest więc bezpiecznie i tanio.

Lista miejsc noclegowych, w których mieliśmy okazję się zatrzymać:

  • 1 noc Paraty, pomieszczenie dla personelu w bliżej nieokreślonym hostelu, podwójne łóżko na poddaszu: R$80 ( żałuję, że nie znegocjowałam z R$60 do R$30/os.)
  • 1 noc Paraty, Backpacker’s House, śniadanie wliczone w cenę, łóżko w pokoju wieloosobowym: R$80

  • 2 noce Ilha Grande, Jungle Lodge, śniadanie wliczone w cenę, pokój z podwójnym łóżkiem w sercu dżungli: R$240

  • 4 noce Vidigal, Rio de Janeiro, Vidigalbergue Hostel, łóżko w pokoju 10-osobowym: R$240

  • 2 noce Foz do Iguaçu, Tetris Container Hostel, ogromne śniadanie wliczone w cenę, łóżko w wieloosobowym kontenerze: R$180

  • 2 noce Santa Teresa, Rio de Janeiro, Great Guesthouse, śniadanie wliczone w cenę, łóżko w pustym pokoju wieloosobowym: R$140

Całkowity koszt noclegów: R$480 na osobę za 12 nocy

jedzenie

Ceny jedzenia i artykułów spożywczych w Brazylii są nieco wyższe niż w Polsce. To może dziwić, biorąc pod uwagę ogromną dysproporcję pomiędzy cenami, a warunkami życia przeciętnego Brazylijczyka. Dlatego też w restauracjach stołują się głównie turyści, a Brazylijczycy gotują w domu lub łapią w biegu street food. Eksperymentalnie przez cały wyjazd zapisywałam na telefonie wszystkie ceny jakie byłam w stanie zapamiętać, więc powinny dać Wam podstawową wiedzę na temat tego, jak przygotować się do wyjazdu pod kątem finansowo-kulinarnym. Ceny artykułów spożywczych dotyczą faweli, więc w centrum mogą być oczywiście wyższe.

Przykładowe ceny jedzenia i produktów spożywczych w Brazylii:

  • Słynna kanapka z mortadelą w São Paulo: R$15
  • Pastel z serem i sercem palmy: R$13
  • 400 ml świeżo wyciskanego soku z owoców: od R$4 w górę
  • Mała butelka wody mineralnej: od R$1 na ulicy do R$4 na dworcu
  • Duża butelka wody mineralnej: R$2 – 3
  • Obiad na kg w Paratach: R$38/kg
  • Açai bowl z dodatkami: od R$10 w górę
  • Mrożony szejk z açai 500 ml: od R$6 w faweli do R$15
  • Caipirinha w popularnym barze: R$18 (dla porównania: od R$7 na ulicy)
  • 10 sztuk pão de queijo w faweli Vidigal: R$2
  • Woda kokosowa przy plażach Ipanema i Copacabana: R$4.50 – 6
  • 1 litr wody kokosowej w opakowaniu: R$8
  • Piwo / napój gazowany w puszce: R$3
  • Naleśnik z tapioki: R$5 – 12 w zależności od dodatków
  • Zestaw 6 empanadas i 1l soku Cappy w parku Iguazú w Argentynie – $150  (bardzo dużo, ale  z drugiej strony nic innego do jedzenia tam nie ma…)
  • Najtańsza kanapka w Subway: R$6,50
  • Brigadeiro z cukierni: R$2
  • McFlurry z McDonald’s: R$8
  • Cheeseburger z McDonald’s: R$5
  • Super zdrowy zestaw z McDonald’s (burger, małe frytki i coca-cola): R$21
  • 1l mleka – R$3.29
  • Opakowanie bułek w supermarkecie: R$3-4
  • Dulce de Lece w kostkach: R$7 – 12
  • Dulce de Lece do smarowania: R$5.12
  • Gujawa do smarowania: R$3-4
  • Duża butelka Coca-Coli: R$5.99
  • 1 kg mango: R$4.85
  • Paczka makaronu: R$4-5
  • Paczka kawy: R$8-10
  • Duże opakowanie Nutelli: R$7.45

Tip: Jak smakuje brazylijska kuchnia? Zajrzyjcie do wpisu, w którym szczegółowo opisałam to, czym objadaliśmy się podczas wyjazdu.

atrakcje

I znowu muszę się powtórzyć: Brazylia jest tak ogromnym krajem, że próba wyłonienia jakiegokolwiek TOP 10 z założenia powinna legnąć w gruzach. Biorąc pod uwagę fakt, że objechaliśmy tylko wybrzeże, ciężko wypowiadać mi się w temacie CAŁEGO kraju. A przy okazji, byłoby to wobec Was bardzo nie w porządku. Dlatego też polecę Wam swoją mocno subiektywną listę TOP 10 najciekawszych atrakcji lub miejsc, spośród tych, które sama miałam okazję zobaczyć. Numeracja na liście przypadkowa i nieproporcjonalna do wielkości sentymentu.

DSC_6513

1. Mercado Municipal de São Paulo – będąc przejazdem w São Paulo warto odwiedzić największy market w okolicy centrum i skosztować brazylijskiej kuchnii w pigułce. Więcej o brazylijskim jedzeniu przeczytacie tutaj.

DSC_6620

2. Paraty – w drodze z São Paulo do Rio trzeba zatrzymać się w Paratach! Wiem, że to już oklepane i że niemal każdy, kto był w Brazylii, o tym wspomina. Myślałam, że to kolejne miejsce którym każdy się podnieca, a nie ma w sobie niczego szczególnego, ale… w jakim błędzie ja żyłam! Piękna perła portugalskiej kolonizacji czeka na odkrycie. Będziecie oczarowani.

DSC_7080

3. Ilha Grande – jeżeli szukacie odrobiny dzikości w cywilizowanej części Brazylii, największa wyspa leżąca niedaleko (pamiętajmy, że bierzemy pod uwagę brazylijskie hiperodległości) Rio de Janeiro będzie Waszym rajem na ziemi. Na wyspie czasami wysiada prąd i w wielu miejscach nie zapłaci się kartą, ale anielski spokój, bliskość natury i przepiękne widoki z plażami z krystaliczną wodą na czele wynagradzają wszelkie trudy i niemożność zrealizowania turystyczno-wygodnickich przyzwyczajeń.

DSC_8873

4. Wzgórza Morro Dois Irmãos + fawela Vidigal – fawela, o której mowa, leży u szczytu wzgórz bez których plaża Ipanema nie byłaby Ipanemą, którą znamy i podziwiamy. W Vidigal spędziliśmy cztery dni i jednogłośnie stwierdzamy, że okolice tej faweli były naszą ulubioną częścią miasta. Dodatkowo widok rozpościerający się ze szczytu Morro Dois Irmãos zapiera dech w piersi. Całe Rio de Janeiro widać jak na dłoni i dopiero gdy spojrzycie na miasto z góry zrozumiecie, dlaczego mieszkańcy nazywają je „cidade maravilhosa“!

DSC_8911

5. Plaże Ipanema + Leblon – tak a propos punktu 4., Ipanema i przylegająca do niej od strony Vidigal plaża Leblon to, moim zdaniem, jedne z najprzyjemniejszych plaż w całym Rio. Copacabana jest zdecydowanie przereklamowana. I przeludniona.

DSC_7869

6. Corcovado + Pomnik Chrystusa Odkupiciela – tak, tak… czymże byłaby wyprawa do Rio bez przyklaśnięcia dłoni Jezuskowi? Mogłoby się wydawać, że sporo ludzi odwiedza flagowe atrakcje tylko dlatego, że wszędzie widziało ich zdjęcia i myśli sobie, że skoro tyle osób o nich mówi, to chyba znaczy że są ważne i trzeba pokazać: było się i widziało się. Niemniej, pomnik Chrystusa Odkupiciela na wzgórzu Corcovado warto zobaczyć z bliska dla własnej satysfakcji i choć przez chwilę poczuć się jak Bardzo Mały Człowiek w obliczu Bardzo Dużej Rzeźby. A i widok z tarasu widokowego też do najgorszych nie należy! Pięknie prezentuje się z jego perspektywy Głowa Cukru, czyli atrakcja, o której będzie mowa w kolejnym punkcie.

DSC_7933

7. Pão de Açúcar – czyli Głowa Cukru, drugi, tuż po Corcovado, symbol Rio de Janeiro i jedna z najczęściej uczęszczanych (oraz zakorkowanych) atrakcji w kraju. Wiele osób zastanawia się, czy warto w ogóle tyle płacić, aby się na nią wdrapać i zrobić kilka zdjęć. Za to JAKICH ZDJĘĆ, moi drodzy. Niech przemówią same za siebie.

DSC_8832

8. Fawela Santa Marta – kolejna fawela, w której można a) czuć się bezpiecznie b) spędzić miło i produktywnie czas. Zwłaszcza, jeśli jest się fanem muzyki Michaela Jacksona wokół którego kwitnie okoliczna turystyka. Tak się składa, że właśnie w tym miejscu nakręcono sporo scen do teledysku „They don’t care about us“. Na pamiątkę postawiono Michael‘owi pomnik, a na ścianie stworzono piękną mozaikę. Santa Marta choć biedna, jest przy tym niezwykle malownicza, a ludzie ją zamieszkujący zawsze gotowi do pomocy.

DSC_8781

9. Escadaria Selarón – bodaj najbardziej znane schody na świecie mieszczące się w klubowej dzielnicy Lapa zawdzięczają swoje istnienie jednemu z najwytrwalszych artystów, o jakich dane było mi słyszeć. Przyglądanie się kafelkom z całego świata (w tym z Warszawy!) może zająć nawet kilka godzin. A co najlepsze, czasu upływającego w tym miejscu nikt, zafascynowany widokami dookoła, zdaje się nie liczyć.

DSC_8018

10. Wodospady Iguazú – jeden z nowych Siedmiu Cudów Świata Natury, potęga przyrody na wyciągnięcie ręki. Naprawdę nieważne z której strony (argentyńskiej lub brazylijskiej) je zobaczycie, bo z obydwu prezentują się zaskakująco dobrze. Choć w mojej wyobraźni początkowo były jeszcze większe niż w rzeczywistości, stan faktyczny też nie powinien nikogo zawieść. Jeśli tylko będziecie mieli okazję odwiedzić Park Iguazú po drodze, apeluję: nie zmarnujcie jej, bo będę bić po tyłku ;-)

Ceny atrakcji turystycznych

Ceny są jak kobiety, wiecznie zmienne i kapryśne. Zwłaszcza w takim dzikim kraju jak Brazylia ;-) gdzie zmieniają się one wraz z miejscem z którego startujemy czy sezonem w trakcie którego podróżujemy. Dlatego też zamiast trzymać się sztywno ustalonych kwot, które obowiązywały podczas naszego wyjazdu (kwiecień – maj 2015), podlinkuję aktualne cenniki wstępu umieszczone na oficjalnych stronach atrakcji, które w połączeniu z internetowym kalkulatorem walut powinny Wam pomóc w szacunkowym określeniu budżetu i dopasowaniu go do swoich możliwości.

  • Corcovado z Pomnikiem Chrystusa Odkupiciela: pociąg lub bus Paneiras-Corcovado, którego z czystym sumieniem mogę polecić
  • Pão de Açúcar + wjazd kolejką na górę: >> cennik <<
  • Park Ptaków w Foz do Iguaçu: >> cennik <<
  • Park Wodospadów Iguazú (strona brazylijska): >> cennik <<
  • Park Wodospadów Iguazú (strona argentyńska): >> cennik <<
  • Wstęp na plażę Ipanema i Copacabana: darmowy!
  • Wstęp do faweli Vidigal i Santa Marta: o ja Cię, też za darmo!
  • Schody Escadaria Selarón: tutaj także free!
  • Dzika natura na Ilha Grande: nic a nic!
  • Trekking przez las deszczowy: hurra, darmocha!
  • Niezapomniane przeżycia i wyjątkowe wspomnienia: bezcenne. Prawie jak w reklamie karty kredytowej MasterCard ;-)

Bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy, a w razie pytań – piszcie w komentarzach lub ślijcie e-maile. Odpowiemy na wszystkie. Tylko na groźby nie odpowiadamy, bo się boimy.