Ameryka Południowa Podróże

Copacabana i Ipanema, najsłynniejsze plaże świata

Trudno byłoby znaleźć człowieka, któremu słowa Copacabana oraz Ipanema nie kojarzyłyby się absolutnie z niczym. Dwie najbardziej znane plaże Rio de Janeiro od lat królują na listach najsłynniejszych plaż świata na portalach i w magazynach podróżniczych. I nie zapowiada się, aby cokolwiek miałoby w najbliższej przyszłości odebrać im ten szacowny tytuł.


Copacabana – kraina próżności

Mówią, że Copabana, zwana pieszczotliwie Copą, należy do najładniejszych plaż na świecie. Mówią, że spotkać tu można najpiękniejsze i najzgrabniejsze Brazylijki, fanatyków fitnessu, właścicielki ponętnych brazylijskich pośladków i właścicieli nagich, muskularnych torsów.  Być może kiedyś rzeczywiście tak było. Do Brazylii zdążyła niestety już dotrzeć moda na fast-food i amerykański styl życia. Coraz częściej, zamiast zgrabnych pań, na plażach spotkamy panie i panów słusznych rozmiarów w zbyt ciasnych ubraniach, pamiętających czasy, które nigdy nie wrócą. A jacy plażowicze, taka i sama plaża. Szeroka, zatłoczona i pełna turystów lubujących się w coraz powszechniejszym hobby zwanym „parawaningiem” (słyszałam, że równie dużą popularnością cieszy się on nad polskim morzem).

Fakt, że wokół znajduje się wiele ekskluzywnych restauracji, hoteli, barów i butików z odzieżą najbardziej znanych marek nie poprawia w moim odczuciu przeciętnego wrażenia, które pozostawiła po sobie plaża. Copacabana to przede wszystkim dzielnica o tej samej nazwie, którą zamieszkuje ponad 160 000 (!) ludzi. Przylegający do plaży deptak, jak i sama plaża, ciągną się przez 4 kilometry, żeby tuż za zakrętem kontynuować swą trasę już jako Ipanema. Nie zrozumcie mnie źle. Naprawdę uczucie, że oto znajdujemy się na Copacabanie, było dla nas niewiarygodne, ale samą plażę wystarczy przejść kilka razy, żeby poczuć się zmęczonym i dojść do wniosku, że tak naprawdę na co dzień niewiele się tutaj dzieje.

DSC_8907

Footvolley, bodaj najpopularniejszy plażowy sport w Brazylii, to skrzyżowanie siatkówki i piłki nożnej. Piłkę przypominającą tę do futbolu można odbijać przez siatkę wszystkimi częściami ciała, za wyjątkiem rąk

DSC_8904

DSC_8893

DSC_8973

Ipanema – ta ładniejsza siostra

Ipanema stanowi przedłużenie Copacabany, ale postrzegana jest jako odrębna plaża. I słusznie, bo wizualnie bardzo różni się od Copy. Piękne tło zawdzięcza wzgórzom Dois Irmãos, co czyni ją niezwykle fotogeniczną, zwłaszcza o wschodzie i zachodzie słońca. Brazylijską jesienią (przełom kwietnia i maja) leżało na niej plackiem bardzo mało ludzi, a przynajmniej w porównaniu z Copacabaną było to porównanie rzędu: niebo, a ziemia.

DSC_7749

Widok na Ipanemę z niewielkiego półwyspu Arpoador, uwielbianego przez surferów za fale godnej wysokości

DSC_7751

DSC_7747

Część plaży zmierzająca w kierunku faweli Vidigal i wspomnianych wzgórz to Leblon, wciąż dość kameralne i przyjemne miejsce dla spragnionych słońca, którzy nie mają czasu albo siły aby dotrzeć dalej. W wybrane dni tygodnia jeden z pasów ulicy przy Ipanemie i Copacabanie ku uciesze zapaleńców biegania i właścicieli psów zostaje zamknięty dla ruchu samochodowego. Wtedy robi się naprawdę tłoczno i to jest ten moment, kiedy kusymi bikini i umięśnionymi, opalonymi torsami i brzuchami można upajać się do woli. Wielu młodych mieszkańców Rio nie wyobraża sobie bez sportu życia (a wnioskuję to po ich zadbanych sylwetkach), choć bieganie w upale i wilgoci nie należy do najprzyjemniejszych czynności.

Pot leje się strumieniami, ale Cariocas (mieszkańcy Rio) wydają się być zaprawieni w boju. Ipanema kojarzy się też z firmą produkującą japonki, nieudaną kopię Havaianas, w które trzeba zaopatrzyć się odwiedzając Brazylię. Ja też przywiozłam swoją parę do domu i nawet gdy drepczę po nadwiślańskiej plaży, wystarczy jedno spojrzenie żeby przypomnieć sobie przygody z drugiego krańca świata.

DSC_8911

DSC_8978

Go, Cariocas, go! Jest na co (i na kogo) popatrzeć. No, chyba że ktoś jest na etapie: biegam, żeby zrzucić duży brzuch

DSC_8971

Gdybyśmy mieli wybierać jednak swoją  faworytkę, bez dwóch zdań końcowy wynik to 2:0 dla Ipanemy. Ma w sobie to „coś”, co z pewnością wiele lat temu zauważył autor hitu „Dziewczyna z Ipanemy”, piosenki, która rozsławiła brazylijską plażę na cały świat i co roku przyciąga setki tysięcy, jeśli nie miliony, ludzi.