Podróże Polska

Niezła sztuka z tej Łodzi

Jeszcze do niedawna, na myśl o wycieczkach po Polsce, krzywiłam się i uważałam, że po naszym pięknym kraju będę podróżować dopiero na emeryturze. Bo po co wcześniej, skoro na świecie jest tyle ciekawszych państw do zwiedzenia? Piotrek już kilka razy proponował żebyśmy wybrali się na weekend w góry lub gdzieś poza Warszawę, a ja zawsze miałam jedną, niepodważalną odpowiedź: „How about… NO?”.


Co się zmieniło? A całkiem sporo. Parę tygodni temu zmieniłam miejsce pracy, a wraz ze zmianą przepadły wszystkie nagromadzone dni urlopowe (a było ich dużo!). Przez najbliższe miesiące szanse na zrealizowanie dłuższego wyjazdu będą bliskie zeru, zostają więc weekendy.  A że Polska potrafi być latem naprawdę urocza, dałam się namówić na ten pierwszy krok. Zwłaszcza, że takie wypady nie obciążają kieszeni i, w międzyczasie, pozwalają oszczędzać na bardziej kosztowne podróże. Tydzień temu wybraliśmy się do Łodzi, miasta w którym Piotrek spędził parę lat swojego studenckiego życia i postanowił sprawdzić, czy wszystkie budynki wciąż stoją tam, gdzie stały jeszcze kilka lat temu. Ja z kolei miałam okazję odwiedzić Łódź tylko dwa razy, raz na koncercie i drugi raz – służbowo.  I choć sporo osób mówi, że Łódź nie zachwyca, miałam apetyt na więcej.

DSC_0157

W drodze z dworca zauważyliśmy reporterkę i operatora z TVP Łódź. Z racji, że jeszcze kilka dni temu w sieci pojawił się odcinek wakacyjnego programu Studio Active w TVN Meteo Active w którego nagraniu mieliśmy swój udział, zaczęliśmy żartować, że nie możemy opędzić się od telewizji i pewnie, choć zmierzali w przeciwnym kierunku, zaraz do nas podejdą i poproszą o rozmowę. Przeszliśmy kilkanaście metrów i zatrzymaliśmy się przy specyficznej reklamie, która zwróciła naszą uwagę. Piotrek wyciągnął aparat żeby zrobić zdjęcie i w tym momencie zmaterializowała się przed nami para z TVP.  Reporterka pytała, co sądzimy o reklamie i czy uważamy, że taki przekaz zmieni podejście ludzi, którzy nie mają zwyczaju sprzątać po swoich psach. Wypowiedzieliśmy się godnie – jak na ekspertów przystało. Jedyny szczegół jest taki, że nie mamy ani psa, ani tym bardziej dzieci. Mam więc nadzieję, że nikt znajomy na ten materiał nigdy nie trafi ;-)

DSC_0168

Łódzki street art na wysokim poziomie. Praca hiszpańsko-brazylijskiego duetu

DSC_0221

DSC_0229

Spacer rozpoczęliśmy od ulicy Piotrowskiej, wokół której skupia się życie miasta. A że swój do swego ciągnie, najpierw postanowiliśmy odwiedzić lokalnych hipsterów w kompleksie OFF Piotrkowska. Mury dawnej Fabryki Wyrobów Bawełnianych zmieniły się w 2011 roku nie do poznania. Piotrek pamięta to miejsce jako ruinę, więc bardzo się zdziwił gdy zobaczył architektoniczny miks Camden Town w Londynie i SOHO Factory w Warszawie. Obecnie w większości lokali na OFF Piotrkowska mieszczą się kawiarnie, sklepy z odzieżą i pracownie artystyczne.

DSC_0158

Klimat postindustrialny ma w sobie coś magicznego. Ceglane budynki bardzo mi się spodobały, więc Piotrek zaprowadził mnie do miejsca będącego kwintesencją łódzkiej architektury – dzielnicy Księży Młyn. Opuszczony zespół fabryk włókienniczych przekształcony w dzielnicę mieszkaniowo-przemysłową  uchodzi za jeden z najciekawszych zabytków przemysłowych na świecie. Zauważyłam, że w większości mieszkają tu starsze osoby, część z nich pewnie dobrze pamięta czasy pracy w zakładach. Kompleks przyciąga też wielu artystów, na ich pracownie można natknąć się dosłownie co kilka metrów. Chwilami czułam się jak na Śląsku, z którego pochodzę. Familoki, czyli wielorodzinne bloki zamieszkiwane przez robotnicze rodziny, to jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Śląska. Na takim osiedlu mieszkała do niedawna moja babcia, więc łódzkie osiedle poruszyło we mnie jakąś zakurzoną strunę sentymentu.

DSC_0173

W chwili obecnej Łódź to jeden wielki plac budowy. Zmiany na lepsze?

DSC_0177

DSC_0191

DSC_0176

DSC_0159

DSC_0205

DSC_0208

DSC_0182

W Księżym Młynie trafiliśmy na piękną, ale zrujnowaną willę

DSC_0201

Po południu umówiliśmy się na obiad z ciocią Piotrka, więc zdążyliśmy wrócić i przejść się wspólnie ulicą Piotrkowską. Nie wiem czy wypada mi to pisać publicznie, ale jestem zafascynowana tą kobietą. Choć jest w wieku naszych rodziców, zwiedziła kawał świata, zna wszystkie najlepsze lokale w mieście, wie co w trawie piszczy i gdzie warto bywać, a przy tym energią i przebojowością przebiłaby niejedną dwudziestolatkę. Wskazała nam kilka dobrych restauracji, ale ostatecznie wybór padł na kuchnię kaukaską. Po obiedzie wybraliśmy się na lody. Mimo, że w żołądkach nie mieliśmy już miejsca, solidna rekomendacja zrobiła swoje. łódzka fabryka lodów nie zawiodła. Gęste, kremowe lody aspirujące do tych, które serwuje się we Włoszech, były naprawdę pyszne. Szczególnie wart uwagi jest smak karmelu z solą himalajską, miejsce pod każdym względem warte polecenia!

DSC_0209

DSC_0165

DSC_0211

łódzka fabryka lodów
Piotrkowska 52
90-135 Łódź

W jednej z bram ulicy Piotrkowskiej ukrywa się prawdziwa perełka. Pasaż Róży to artystyczny projekt Joanny Rajkowskiej, tej samej artystki, która stworzyła jedyną palmę w Polsce – mowa oczywiście o warszawskiej palmie na rondzie de Gaulle’a. Na jednym z łódzkich podwórek, ściany kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 3, Rajkowska pokryła kawałkami luster układającymi się w kształt kwiatów róży. Projekt zrealizowany w ramach Festiwalu Łódź Czterech Kultur to jeden z najbardziej spektakularnych projektów w przestrzeni miejskiej ostatnich lat. W ciągu dnia na budynkach odbija się błękitne niebo, a przy zachodzie słońca podwórko rozświetla się blaskiem promieni. My niestety nie mieliśmy tego szczęścia, bo niebo przez cały dzień przykrywała gęsta warstwa szarych chmur. Mimo tego, Pasaż Róży zrobił na nas ogromne wrażenie. Spacerując Piotrkowską, koniecznie musicie tutaj zajrzeć.

DSC_0212-horz

Pasaż Róży, ul. Piotrkowska 3

Dzień zakończyliśmy w kawiarni podróżniczej (a jakże by inaczej!) DalekoBlisko w OFF Piotrkowska. Mieliśmy zostać tylko na kawę, ale rozmowa o podróżach przedłużyła się do 3 godzin. Planowaliśmy jeszcze odwiedzić Muzeum Animacji Se-ma-for, ale niestety zabrakło nam czasu, więc mamy naprawdę dobry powód żeby zawitać do Łodzi po raz drugi i odkryć kolejne zakamarki tego artystycznego miasta.

DSC_0223

Kawiarnia DalekoBlisko serwuje dobrą kawę i pyszne, domowe ciasta

DSC_0227-horz

Najbardziej zachwyciły mnie ptaki origami wykonane z map, które przy podmuchu powietrza wirowały wokół swojej osi

DSC_0224

Kawiarnia podróżnicza DalekoBlisko
Piotrkowska 138/140 (OFF Piotrkowska)
90-434 Łódź