Europa Podróże

Rome wasn’t built in a day

Kolejny dzień. Kolejne możliwości. Deszczowy poranek rozpoczęliśmy od zwiedzenia słynnych  Muzeów Watykańskich, ale przed wizytą postanowiliśmy przysiąść jeszcze w pobliskiej Cafe Moretto na śniadanie i pobudzające espresso.


 

DSC_0076

Niestety… tej wizyty nie zaliczamy do udanych, głównie przez cenę którą przyszło nam zapłacić. W niektórych knajpach płaci się bowiem dodatkowo za jedzenie na miejscu i za obsługę. Pułapka na turystów? Być może, ale z pewnością dobra lekcja na przyszłość.
Z szumiącą w żyłach adrenaliną i żalem po stracie kilkunastu euro udaliśmy się w stronę kas Muzeów Watykańskich. Dłuuuuga kolejka podpowiedziała nam, że to musi być to miejsce. Na szczęście przed wyjazdem kupiliśmy bilety przez internet, dzięki czemu szybko pożegnaliśmy oczekujący tłum. Spoglądając na mapę obraliśmy strategię zwiedzania i ruszyliśmy w drogę. Muszę przyznać, że przechadzając się po komnatach i korytarzach można oniemieć.

DSC_0077

Z każdej strony otaczały nas najwybitniejsze dzieła sztuki – począwszy od starożytnych sarkofagów, przez obrazy Salvadora Dali i renesansowe prace Michała Anioła oraz Berniniego, po sztukę nowoczesną.

DSC_0081

Untitled

DSC_0093

DSC_0114

DSC_0121

DSC_0103

DSC_0141

DSC_0084

DSC_0092

Spory entuzjazm wzbudzały w nas dzieła znane ze szkolnych podręczników, np. Grupa Laookona. Po przejściu wszystkich sal wyszliśmy na zewnątrz.

DSC_0152-2

DSC_0155

Największe wrażenie zrobiła na nas oczywiście Kaplica Sykstyńska. Postaci na sklepieniach wręcz „wychodzą” do widza, zabawne złudzenie. Niestety ze względu na zakaz robienia zdjęć w obawie przed zniszczeniem, słynnego fresku Stworzenie Adama na blogu nie ujrzycie. To po prostu trzeba zobaczyć samemu!

DSC_0148

DSC_0146

Gdy kiszki zaczęły grać nam marsza, wybraliśmy się do polecanego Pizzarium.

DSC_0171

Knajpka niewielka, za to serwująca przyprawiającą o miłe dreszcze na plecach sporą różnorodność smaków pizzy. Każda pizza ułożona jest na oddzielnej blasze, następnie krojona na małe kawałki i wkładana do pieca.

DSC_0166

Wybraliśmy pizzę z krewetkami, ricottą i szpinakiem, białym serem i ziemniakami.

Z pełnymi brzuchami skierowaliśmy kroki do jednej z najbardziej rozpoznawalnych dzielnic  miasta – Trastevere (Zatybrze). Ponoć zamieszkują ją prawdziwi potomkowie starożytnych Rzymian. Ba! Sami mieszkańcy mówią to otwarcie.

DSC_0196

zdjęcie

W okolicy mieści się sporo charakterystycznych, malowniczych kamienic. To miejsce, do którego warto się wybrać, aby poczuć prawdziwego ducha Rzymu!

DSC_0200

Gdy zapadł zmrok, odwiedziliśmy uwielbianą przez Rzymian piekarnię i cukiernię Il Fornaio.

DSC_0213

IMG_2471

Ciężko było się zdecydować, ale ostatecznie nasz wybór padł na ciepłą tartę z ricottą i czekoladą. Niebo w gębie!

DSC_0218

Po jedzeniu przez pięć minut skutecznie uprawialiśmy jeszcze tzw. window shopping.

DSC_0201

Następnie ponownie odwiedziliśmy Panteon, aby sprawdzić czy tym razem uda się wejść do środka. Szczęście nam sprzyjało. W środku wykonaliśmy parę zdjęć, jednak to, co najlepsze i tak znajduje się na zewnątrz.

DSC_0237

Pokręciliśmy się jeszcze w okolicy Campo dei Fiori, odwiedzając m.in. jedną z najstarszych piekarni i Ruggeri, sklep z włoskimi delikatesami.

DSC_0224

DSC_0229

A skoro w pobliżu były Schody Hiszpańskie, nie mogło zabraknąć krótkiej rundki w górę i w dół ;)

DSC_0295

Krążąc bez celu pomiędzy ulicami natknęliśmy się na… Disney Store! Tak, tak, magiczne miejsce dla każdego dziecka, ale chyba też i dla nas – co widać zresztą na załączonych obrazkach ;)

DSC_0270-3

IMG_2457

DSC_0274

Naładowani pozytywną energią przed powrotem do hostelu wybraliśmy się jeszcze na małą wspinaczkę i całkiem przypadkowo znaleźliśmy się na Pincio.

DSC_0328

W starożytności, na wzgórzu swoje wille posiadało wiele bogatych rodzin – w tym ród Pincii, od którego miejsce przyjęło swoją nazwę. Długo błądziliśmy po tamtejszym parku, przyglądając się rządkom licznych rzeźb mniej lub bardziej znanych polityków czy poetów i wymijając garstki samotnych nocnych biegaczy. Ze wzgórza rozlega się bardzo dobry widok na miasto. W oddali, pośród domków z czerwonymi dachami, górowała kopuła Bazyliki Św. Piotra – punkt, który każdego wieczoru wskazywał nam drogę do hostelu.

DSC_0351

Przydatne info:

Pizzarium, Via della Meloria 43 – mekka każdego amatora dobrej pizzy; spory wybór smaków i przesympatyczna obsługa gotowa każdy z nich dokładnie opisać i pomóc w wyborze

Il Fornaio, Via dei Baullari 5/7 – piekarnia i cukiernia w jednym; ceny nieco wysokie, ale warto się wybrać i skusić na coś słodkiego

Ruggeri, Piazza Campo dei Fiori 1 – duży wybór włoskich wędlin i serów na wagę; choć nie zdążyliśmy niczego kupić miejsce jest często polecane. Pakowane próżniowo zakupy to świetna pamiątka z Rzymu